MzK napisał(a):- cieply prazony slonecznikz budki na rogu dubois i armii krajowej (tam gdzie teraz rossmann)
No nareszcie ktoś napisal o tym słoneczniku. juz zaczynałem myśleć, ze to jakies moje omamy, bo komu bym nie mówił o tym słoneczniku to nikt mi nie wierzyl, ze tam w ogóle budka była

Madziulka napisał(a):jeszcze tam w poblizu gdzies stala budka
w ktorej zawsze nie omieszkalam sobie kupic pite
(niestety potem ja zlikwidowali a nigdzie takiej juz nie robili..
wszedzie jakies podroby
a ta pita była wlasnie w tej budce na rogu
z warzywami lub z mięsem.... pycha
Do tego hot dogi z budki na skwerze... kiedyś jeszcze bułki nie były rozcinane, a nabijane na taki podgrzewany bolec. Poza tym oczywiscie zapiekanki... paluchu w cukierni na dubois, takie czekoladowe gwiazdki w delikatesach na warynskiego ( ale jeszcze przed remontem
) i świezy, cieply jeszcze chleb kupowany w sklepie mama na dworcowej... zawsze kupowało się o jeden więcej, bo właśnie jedną sztuke zjadało się już po drodze do domu ( póki ciepłe
)
Och dzieciństwo
Acha zapomniałem... wafelki Dragolandy i kuku ruku
i gumy hollywood
[/i]
z budki na rogu dubois i armii krajowej (tam gdzie teraz rossmann)

jeszcze ze 2 lata temu po plazy chodzil pan z dzwoneczkiem i je sprzedawal-teraz juz chyba odszedl na zasluzona emeryture bo dzwiek tego dzwoneczka tez pamietam od zawsze 

