Dziwne odczucie...
Ale ogólnie jest ok 
Ale to był nawet fajny dzień
Tylko, że teraz mam jeszcze większą chęć zrobić jakiś krok. Przekonać się czy na prawdę sprawa jest przegrana. Gdybym tylko tak bardzo nie bała się, że moje podejrzenia są prawdą
Co lepsze? Niekończąca się niepewność i nadzieja czy oberwanie kijem po łbie?
Mogłabym też być mile zaskoczona, ale... chyba nie mam w sobie tyle siły... I to mnie przeraża
Muzyczka... herbatka... marzenia... 
Mogłabym próbować od tego uciekać... ale i tak prędzej czy później to do mnie wróci... Nastanie wieczór, odizoluje się od wszystkich i zacznenie się... 1000 myśli na minutę...
Mam tylko nadzieję, że ta osoba wie o co chodzi...
Niee, nie mam nadzieji... ja wiem, że ta osoba wie

no to teraz czas na śniadanie...
Po wczorajszej "wymianie zdań" z moją siostrą jestem do tego zmuszona... ehhh... W jaki ja głupi sposób dałam się w to wrobić...
Hehehe... pokonana własną taktyką... a mogłam to przewidzieć... hehe 
Achaja napisał(a):RaCiK napisał(a):cholera zapomniałem już kiedy ostatnio jadłem jajecznicę w niedzielę na śniadanie![]()
toż to skandal..![]()
u mnie jajecznica w niedzielny poranek to tradycja![]()
dzisiaj była na szyneczce z cebulką, pieczarkami i pomidorami
pyyyyyyyyyyycha


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości