

SatH^Raa napisał(a):ministrowa napisał(a):A Wy Panowie, potrzebujecie takich znajomości?
W sumie odpowiem jeszcze na to pytanie. Wydaje mi się, że w momencie gdy mężczyźnie niczego nie brakuje, to przyjaciółki (nie mówię o koleżankach) są mu zupełnie niepotrzebne. A jeżeli potrzebuje przyjaciółki po to żeby rozmawiać o problemach w swoim związku, to powinien się nad nim poważnie zastanowić.
SatH^Raa napisał(a):Bonhart napisał(a):dokladnie...sa tez inne problemiki dnia codziennego, ktorymu nie bedziemy zameczac partnera...
Życie się składa właśnie z problemików dnia codziennego. Lepiej "zamęczać" kogoś "obcego" niż osobę nam najbliższą tak? Lepiej samemu wielokrotnie coś dzielnie znosić (choćby tą nieszczęsną zupę, której nie lubisz), wpadać we frustracje, radzić się przyjaciółki niż po prostu raz partnerce powiedzieć o co chodzi? Jeżeli partnerka nie zauważy, że coś jest nie halo i sama nie zacznie drążyć to takie podejście nieuchronne doprowadzi związek do ślepego zaułka.
Bonhart napisał(a):ojej...
o ktora jest zazdrosna Twoja dziewczyna...odpada...nawet jesli jest zonata to i tak dziewczyna moze byc zazdrosna...

Tisaja napisał(a):Bonhart napisał(a):ojej...
o ktora jest zazdrosna Twoja dziewczyna...odpada...nawet jesli jest zonata to i tak dziewczyna moze byc zazdrosna...
Niiieee.. no jak taka kobieta jest zonata, to Twoja dziewczyna nie ma o co być zazdrosna...![]()
![]()
Przepraszam... nie mogłam sie powstrzymac..![]()
![]()

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości