jestesmy zdadzani - mamy druga osobe za
. my zdradzamy, ktos ma nas za
i mamy wyrzuty sumienia. wniosek dla mnie jest prosty - zdradzac nie warto. nalezaloby jedno zakonczyc zanim zacznie sie drugie.
shit happens.
. my zdradzamy, ktos ma nas za
i mamy wyrzuty sumienia. wniosek dla mnie jest prosty - zdradzac nie warto. nalezaloby jedno zakonczyc zanim zacznie sie drugie.
FiDo napisał(a):sorry WZT, ale slyszalem juz jak wiele osob tak mowilo. zycie pozniej to zweryfikowalo. na ich korzysc albo i niekorzysc. cos musi w tym byc, ze ludzie zdradzaja. jak napisala Achaja, jedni to maja we krwi, inni nie spelniaja sie wzajemnie.. albo pojawia sie ktos nowy, nowa lepsza opcja (nadzieja na to, ze bedzie lepiej). i dzieki Bogu za zazdrosc, ktora potrafi trzymac krotko.![]()
jestesmy zdadzani - mamy druga osobe za. my zdradzamy, ktos ma nas za
i mamy wyrzuty sumienia. wniosek dla mnie jest prosty - zdradzac nie warto. nalezaloby jedno zakonczyc zanim zacznie sie drugie.shit happens.
report napisał(a):Ludzie łączą się w pary, nieraz te pary łączą się w inne pary... i te pierwsze pary o tym nie wiedzą... jak uważacie czy zdrada to koniec świata czy początek nowego życia?
Ludzie łączą się w pary, nieraz te pary łączą się w inne pary... i te pierwsze pary o tym nie wiedzą...
-porzucenie partnera, dla kogos innego... Wówczas masz i rozpacz, i poczatek nowego zycia.jak uważacie czy zdrada to koniec świata czy początek nowego życia?
WZT napisał(a):report napisał(a):wiele osób się oburza a później w praktyce - chemia robi swoje...
sorki takiego tlumaczenia nie rozumiem- kochasz kogos to kochasz a nie myslisz o kims innym i tlumaczenie tego ze jest to chemia jest dlamnie [beep] warte....
Pamietaj:
Wiernosc jest moja duma.
wedlug mnie tych co zdradzaja to piwinno sie wieszac...
Tisaja napisał(a):Czyli klasyczna zdrada.. ja bym nie zdradziła.. ale tez zdrady bym nie wybaczyła.Nigdy w zadnej sytuacji.
Dla mnie byłby to koniec swiata, rozpacz, łzy i ból.. Na bank.
Drugi wątek to -porzucenie partnera, dla kogos innego... Wówczas masz i rozpacz, i poczatek nowego zycia.
Widocznie coś nie pykło.. i po cóż sie męczyć? Partner porzucony choć rozpacza ,skorzysta na tym-nie bedzie w związku z kimś, kto go nie kocha...To proste.
Jak można być z kimś kto nas nie kocha? Ja sobie tego nie wyobrażam.To ciągłe dręczenie sie myslą : co zrobić,żeby jednak kochał, pragnął i ból z braku objawów miłości... tak mysle.
Szok i ból minie i zycie sie otworzy.
Czyli nowe życie- dla obojga partnerów.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości