zdrada! koniec świata czy początek nowego życia?

Tutaj można pisać o wszystkim i o niczym. Jeżeli to, co chcesz napisać nie pasuje do żadnej innej kategorii, właśnie tu powinno się znaleźć.

Postprzez FiDo » niedziela, 22 paź 2006, 18:25

sorry WZT, ale slyszalem juz jak wiele osob tak mowilo. zycie pozniej to zweryfikowalo. na ich korzysc albo i niekorzysc. cos musi w tym byc, ze ludzie zdradzaja. jak napisala Achaja, jedni to maja we krwi, inni nie spelniaja sie wzajemnie.. albo pojawia sie ktos nowy, nowa lepsza opcja (nadzieja na to, ze bedzie lepiej). i dzieki Bogu za zazdrosc, ktora potrafi trzymac krotko. :twisted:

jestesmy zdadzani - mamy druga osobe za [smilie=shit.gif] . my zdradzamy, ktos ma nas za [smilie=shit.gif] i mamy wyrzuty sumienia. wniosek dla mnie jest prosty - zdradzac nie warto. nalezaloby jedno zakonczyc zanim zacznie sie drugie.
shit happens.
Ostatnio edytowano niedziela, 22 paź 2006, 18:30 przez FiDo, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
FiDo
Arcymistrz
 
Posty: 3158
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:48
Lokalizacja: Xanadu

Postprzez Vin » niedziela, 22 paź 2006, 18:27

hmm
nie mam nic przeciwko zdradzie
moze dlatego, ze nigdy nie bylam zdradzana

hmm
do wszystkiego sie dorasta
zycie pisze rozne scenariusze
poza tym jest krotkie
i ladniej brzmi przelotny romans niz zdrada

i tyle
wiecej nie napisze bo mnie zjecie
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez report » niedziela, 22 paź 2006, 18:39

bardzo ciekawie się rozwija ta rozmowa - zatem to nie chemia ? to co ???
report
 

Postprzez Misiek » poniedziałek, 23 paź 2006, 16:49

FiDo napisał(a):sorry WZT, ale slyszalem juz jak wiele osob tak mowilo. zycie pozniej to zweryfikowalo. na ich korzysc albo i niekorzysc. cos musi w tym byc, ze ludzie zdradzaja. jak napisala Achaja, jedni to maja we krwi, inni nie spelniaja sie wzajemnie.. albo pojawia sie ktos nowy, nowa lepsza opcja (nadzieja na to, ze bedzie lepiej). i dzieki Bogu za zazdrosc, ktora potrafi trzymac krotko. :twisted:

jestesmy zdadzani - mamy druga osobe za [smilie=shit.gif] . my zdradzamy, ktos ma nas za [smilie=shit.gif] i mamy wyrzuty sumienia. wniosek dla mnie jest prosty - zdradzac nie warto. nalezaloby jedno zakonczyc zanim zacznie sie drugie.shit happens.


Zgadzam się w całej rozciągłości. j
Jesteśmy rozumnymi stworzeniami. Powiedzonko jest jedno" Nie rób drugiemu co tobie nie miłe".
Misiek
Coś tam napisał
 
Posty: 53
Dołączył(a): wtorek, 5 wrz 2006, 11:02

Re: zdrada! koniec świata czy początek nowego życia?

Postprzez Tisaja » poniedziałek, 23 paź 2006, 17:27

report napisał(a):Ludzie łączą się w pary, nieraz te pary łączą się w inne pary... i te pierwsze pary o tym nie wiedzą... jak uważacie czy zdrada to koniec świata czy początek nowego życia?

Report.. zadajesz dwa pytania
Ludzie łączą się w pary, nieraz te pary łączą się w inne pary... i te pierwsze pary o tym nie wiedzą...

Czyli klasyczna zdrada.. ja bym nie zdradziła.. ale tez zdrady bym nie wybaczyła.Nigdy w zadnej sytuacji.
Dla mnie byłby to koniec swiata, rozpacz, łzy i ból.. Na bank.

Drugi wątek to
jak uważacie czy zdrada to koniec świata czy początek nowego życia?
-porzucenie partnera, dla kogos innego... Wówczas masz i rozpacz, i poczatek nowego zycia.
Widocznie coś nie pykło.. i po cóż sie męczyć? Partner porzucony choć rozpacza ,skorzysta na tym-nie bedzie w związku z kimś, kto go nie kocha...To proste.
Jak można być z kimś kto nas nie kocha? Ja sobie tego nie wyobrażam.To ciągłe dręczenie sie myslą : co zrobić,żeby jednak kochał, pragnął i ból z braku objawów miłości... tak mysle.
Szok i ból minie i zycie sie otworzy.
Czyli nowe życie- dla obojga partnerów.
Avatar użytkownika
Tisaja
Gwiazdor
 
Posty: 1686
Dołączył(a): wtorek, 31 maja 2005, 16:51
Lokalizacja: Wyszłam z morza
Gadu-Gadu: 6759706

Postprzez report » poniedziałek, 23 paź 2006, 20:54

no tak, wszyscy poruszają się dość ostroznie -

zdrada! - smierć czy życie ?
report
 

Postprzez FiDo » poniedziałek, 23 paź 2006, 20:55

zycie
Avatar użytkownika
FiDo
Arcymistrz
 
Posty: 3158
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:48
Lokalizacja: Xanadu

Postprzez Vin » poniedziałek, 23 paź 2006, 21:11

życie

obojętnie co powiemy
zdrady były są i będą
życie

:serce:
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez Vin » poniedziałek, 23 paź 2006, 21:26

masz racje Natalia
ale tak jest
i moze lepiej nie tlumaczyc niczego

nie bardzo bym chciala byc zdradzana
jak na razie nie jest to mozliwe : - p
na szczescie
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez kulA » poniedziałek, 23 paź 2006, 21:40

WZT napisał(a):
report napisał(a):wiele osób się oburza a później w praktyce - chemia robi swoje...



sorki takiego tlumaczenia nie rozumiem- kochasz kogos to kochasz a nie myslisz o kims innym i tlumaczenie tego ze jest to chemia jest dlamnie [beep] warte....
Pamietaj:

Wiernosc jest moja duma.

wedlug mnie tych co zdradzaja to piwinno sie wieszac...

zgadzam sie w 100%, zdrada to zwykle kurest..., tak jak fidel napisal, chcemy zaczac cos nowego skonczmy stare, zdrada jest niewybaczalna, to koniec swiata ale tez poczatek nowego zycia, bo skoro ktos nas zdradzil to co jest wart dla nas? NIC!!! i lepiej zaczac od nowa
Avatar użytkownika
kulA
Rycerz forum
 
Posty: 1223
Dołączył(a): sobota, 28 cze 2003, 07:25
Lokalizacja: z domu

Re: zdrada! koniec świata czy początek nowego życia?

Postprzez Vin » poniedziałek, 23 paź 2006, 21:41

Tisaja napisał(a):Czyli klasyczna zdrada.. ja bym nie zdradziła.. ale tez zdrady bym nie wybaczyła.Nigdy w zadnej sytuacji.
Dla mnie byłby to koniec swiata, rozpacz, łzy i ból.. Na bank.


Drugi wątek to -porzucenie partnera, dla kogos innego... Wówczas masz i rozpacz, i poczatek nowego zycia.
Widocznie coś nie pykło.. i po cóż sie męczyć? Partner porzucony choć rozpacza ,skorzysta na tym-nie bedzie w związku z kimś, kto go nie kocha...To proste.
Jak można być z kimś kto nas nie kocha? Ja sobie tego nie wyobrażam.To ciągłe dręczenie sie myslą : co zrobić,żeby jednak kochał, pragnął i ból z braku objawów miłości... tak mysle.
Szok i ból minie i zycie sie otworzy.
Czyli nowe życie- dla obojga partnerów
.


sorrrki
ale dla mnie to masło maślane
ujęte w skrócie tak :

jak porzucisz partnera dla kochanki/kochanka to ból minie, bo partnera/meza/zony nie kochasz/juz nie kochasz no i cos nie pykło, po co sie dreczyc - to mozna zrozumiec i zaakceptowac

no ale jak zdradzisz i nie rzucisz co chyba w tym wypadku oznacza ze kochasz ( ewentualnie wchodzi w gre jeszcze wygoda, poczucie obowiazku, bezpieczenstwa, chwilowe zauroczenie i inne takie - tak sobie glosno mysle tylko, nie chce ci zburzyc twojej wizji ) i wszystko pyklo ( to skad zdrada ? - pytanie retoryczne ) - tego nie da sie wybaczyc i to juz jest koniec swiata

wcale cie nie zaczepiam
tylko lekko jedno zaprzecza drugiemu
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości