

NataliaW napisał(a):Już bym chciala być w Łodzi. Nie mam ochoty ani na pakowanie ani na podróż. Jest za gorąco i boli mnie głowa. Musze posprzątać mieszkanie. Stan konta przekroczył linię awaryjną.A na dokładke przyjaciel mi powiedział, że nie kupi mi Hondy na urodziny a tak na to liczyłam.
![]()
![]()
![]()
Ale jednak w gruncie rzeczy jestem szczęśliwa.
No to zrozum przyjaciela, prawdopodobnie jest kilka papierków do przeskoczenia, nie dziwię mu się, że nie chce
Mieszkanie również ma jakieś "higieniczne" wymogi
i nikt mi jeszcze nie zrobił kaaaaawyyyy! (ja nie mam czasu oczywiście, bo jestem tu
), nie ruszyłam paluniem najmniejszym, żeby sklecić jakiś siwik, a do tego głupota ludzi mnie rozwala
![mbounce [smilie=mbounce.gif]](./images/smilies/mbounce.gif)
. Humor dopisuje
, jak to ojciec Wacława z Zemsty powiadał: {Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba}, do wszystkiego można się przyzwyczaić 
Achaja napisał(a):ojjjjjjj gorąco na dworzu........
ojjjjjjj chciałabym inaczej się czuć.........
ojjjjjjj chciałabym być pewna swoje przyszłosci, tak jak jej pewna nie jestem....

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości