Ranger napisał(a):j0shu4 napisał(a):to chyba normalne
Widać nie jestem takim światowcem jak ty. Wybacz.
echhhh do tego nie trzeba byc swiatowcem niepotrzebnie sie ciskasz
wracajac do tematu w ktorym piszemy o tym gdzie pojsc z kobieta na walentynkowa kolacje
polecam monotematycznie domek kata , stolik najlepiej na pietrze , przynajmniej mozna sie odciac od panujacego na dole wehrmachtu , tanio nie jest ale jedzenie na wysokim poziomie
(polecam poledwiczki w ciescie francuskim)
odpowiednio podane , ozdobione winem domu pachnacym latem i truskawkami
do tego zadnych szpitalnych swietlowek , zapachu wypalonego oleju i dresiarzy
jak ktos woli zjesc slimaki albo swietnego sandacza w ciescie to pod winogrona
dodatkowy plus to kacik dla kaczorow jak nie ma z kim zostawic minus duzy ruch i zero intymnosci