


GJPM napisał(a):A jaka to jest nudna? Nudna dla Ciebie?
Tego już próbowano w Kołobrzegu, średnio się powiodło. Trochę nam brakuje do wielkich miast, szczególnie jeśli chodzi nieprzypadkowych konsumentów muzyki, którą zaprezentujesz w sobotę. Cóż, knajpa jest mała, więc jest sznsa, że będzie pełna... powodzenia
r00t napisał(a):No powszechnie panuje opinia, że taneczna muzyka elektroniczna to tylko "umcy umcy" nudne i bezduszne.. ...a tak nie jest moim zdaniem... pisząc "nie nudna" miałem na myśli to , że nie ma co popadać w stereotypy... a niestety stereotypy bardzo często widać... nawet na tym forum...
Co do próby... czasami trzeba zrobić coś kilka razy, jak się nie uda to znowu kilka razy... wszystko jest kwestią wytrwałości. Jak się nie uda... cóż, takie życie, ale można wtedy spokojnie usiąść i stwierdzić - luz, próby były widać nie ma sensu dalej próbować...
Co do konsumentów... no zgadzam się, ale myślę, że wszystko jest względne. Osoby, które że tak powiem nie mają "klapek" na uszach odnajdą się wszędzie... nawet w muzyce której kompletnie nie znają. Co do samej zabawy... to już jest złożona kwestia... i też zależy od zgromadzonych.

GJPM napisał(a):To, co dla nas umcy umcy, może być fascynująco-pasjonujące dla 1000 innych osób, więc nie wiem, czy można mówić o stereotypach, jeśli nie jesteśmy w większości.
Co do wytrwałości.. to żeby o niej mówić, trzeba najpierew często próbować. Nie wiem, Tobie pewnie powiedzie się za pierwszym (a raczej zdaje się, że drugim) razem. Jeśli tak, to może potem spróbujesz zrobić większą imprezę. Szczerze życzę powodzenia Tobie, i każdej innej podejmującej takie próby osobie. Jeśli tak się stanie, to jest szansa, że miejsca, które piszą sobie w nazwie "klub muzyczny" w końcu zasłużą na takie miano.
Co do osób, które nie mają "klapek na uszach"... ja mówię, że nie ważne gdzie, ważne z kim... niestety, niekiedy ci, którzy twierdzą, że takowych klapek nie poisadają i potrafią się odnaleźć wszędzie, też czasem narzekają... Na szczęście każdy z nas sam decyduje o tym, gdzie i czego słucha, więc zawsze można zostać w domu, nawet jeśli jeden adapter nie działa

r00t napisał(a):
Ja nie wiem czy wyjdzie. Cała ta impreza ma charakter raczej spontaniczny i "nieprofesjonalny" . Nic się w sumie tutaj nie dzieje (mam na myśli miasto) więc może mała odmiana... Co do wytrwałości... ja raczej nie mam zamiaru być wielką gwiazdą... po prostu lubię muzykę, martwi mnie to że dookoła playlisty są tak "kamienne", że żadna siła ich nie rusza... nie mówiąc o upływie czasu, więc chcę sobie spróbować pograć ot tak.. i mam nadzieję, że publika (jeżeli się zjawi) to doceni a nie będzie się czepiać że na 8 kawałku bity się rozjechały.
)
cwancyk napisał(a):czyli w knajpie 20 osób i po imprezie, Sjesta to fajna knajpina ale maleńka zdecydowanie nie nadaje się na tańcowanie, na posiedzenie na mega wygodnych fotelach i kanapach zdecydowanie tak
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 73 gości