qrczak napisał(a):Panowie nigdy nie mówcie nigdy. Znam kilku takich co się też tak zarzekali a jak przyszło co do czego to zasuwali do ołtarza aż się kurzyło za nimi. Dla mnie huczne zapowiedzi że ja kościelnego nie wezmę w życiu są lekko śmieszne, podchodzą jakimś dziecinnym buntem.
HorHe napisał(a):qrczak napisał(a):Panowie nigdy nie mówcie nigdy. Znam kilku takich co się też tak zarzekali a jak przyszło co do czego to zasuwali do ołtarza aż się kurzyło za nimi. Dla mnie huczne zapowiedzi że ja kościelnego nie wezmę w życiu są lekko śmieszne, podchodzą jakimś dziecinnym buntem.
No ja nie mowie "nigdy". Jeżeli przyszła żona bedzie chciala, to zrobie to dla niej. Ale sam nie czuje potrzeby. Taka opcja tez jest
Gdy ateista bierze kościelny to jest to ta sama zasada. Nie, nie znaczy że nagle zaczął wierzyc. Po prostu "odwala szopke".
). Przez sam wzgląd na to w co wierzyli i za co ginęli warto byłoby mieć szacunek do tradycji. To nie znaczy, że trzeba być jej uczestnikiem. Bo szacunek polega na tym, że jeśli się w coś nie wierzy, to się tego nie praktykuje.

cushu napisał(a):Innymi słowy gdyby ktoś kiedyś dał mi władze unieważniłbym jakieś 90% kościelnych ślubów zawartych w tym kraju, bo ci ludzie nie wiedzieli najzwyczajniej co robią. Wzięli ślub bo tak wypadało, albo tak będzie romantyczniej.. chociaż z drugiej strony, nieznajomość prawa nie usprawiedliwia
FiDo napisał(a):qrczak napisał(a):Panowie nigdy nie mówcie nigdy. Znam kilku takich co się też tak zarzekali a jak przyszło co do czego to zasuwali do ołtarza aż się kurzyło za nimi. Dla mnie huczne zapowiedzi że ja kościelnego nie wezmę w życiu są lekko śmieszne, podchodzą jakimś dziecinnym buntem.
dziecinnym buntem? nie zgadzam sie z tym porownaniemateizm jest czesto domena
ludzi dojrzalych, inteligentnych i wyksztalconych. jesli ateista staje przed oltarzem, wte-
dy jest to dziecinne. byc moze zmienia wtedy poglady i juz nie jest ateista?
Agunia napisał(a):http://kiosk.onet.pl/charaktery/1248141,1250,artykul.html
tak dodatkowo do rozważenia
"cyt. „Nie potrzebujemy papierka” – mówią przeciwnicy formalizowania związków. Są zdecydowani na wspólne mieszkanie, łóżko i finanse, ale nie chcą stanąć przed ołtarzem. Choć może się to wydawać paradoksem – ślub ma dla nich znaczenie."
To, że podoba mi sie wersja ślubu humanistycznego nie znaczy, że nie chce formalizować związku. Traktowałbym to bardziej jako cos dodatkowego, co możemy sami zorganizować "dla siebie", tak jak chcemy.
HorHe napisał(a):Ale w imie tego zrobi szopke. Przed Bogiem, w którego nie wierzy.
Tisaja napisał(a):Jeżeli oboje mogą wziąć ślub kościelny(żadne nie miało takowego) a jedno nie chce.. to sie przekonuja na wzajem. Strona, która nie chce moze ustapic, ponieważ kocha. Tak? Nic mu nie bedzie a druga połówka będzie szczęśliwa... może szopka ale szczęście drugiego w miłości ponad wszystko.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości