jeszcze dwa tygodnie i urlopiks. Bedziemy sie byczyc 7 dni, gdzies na koncu swiata.. zaczynam odliczac.
Ja tez kcEm na koniec świata...i nie musi on być strasznie daleko....
Musi mieć fajerwerki i inne efekty specjalne (np cisza, wino i cała noc przed nami
albo wyznanie do mikrofonu na dyskotece
- wiem roztrzask jakościowy...
)
A teraz czeka mnie weekend oczekiwania na poniedziałek...
W poniedziałek czekanie na kolejny ruch...
W międzyczasie oczekiwania tez czekam.... wciąż...
Plan mam taki: pójdę do kina, przyjmę zaproszenie do Rio.... w niedziele będę skacowana i nieprzytomna w pracy....i nadejdzie poniedziałek...
Chyba pozostanę przy kinie...
![cool1 [smilie=cool1.gif]](./images/smilies/cool1.gif)




zero planów na wieczór.To mnie strasznie przeraża
Pewnie przed 22-gą gdzieś pogonie...

ja w tej kropce widze cos bardzo interesujacego...
