Dziewczyna bardzo się ucieszyła i rzuciła propozycję, aby pójść do całodobowego po alkohol... najpierw potraktowałyśmy to jako żart, bo ona już byla w piżamie i prawie spała, druga też już latała w nocnych ciuszkach, a ja właśnie szykowałam się do łazienki
Miałyśmy taką fazę i głupawkę, że wyglądałyśmy pewnie tak jakbyśmy już sporo wypiły
Potem wróciłyśmy do domu i uchlałyśmy się winami
Poszłyśmy spać niestety już po 03:00, bo koleżanki odleciały... oczywiście wtedy kiedy ja nabrałam ochoty do zabawy i miałam w sobie wielkie pokłady energii

Poszalałam sobie na parkiecie
Ale i tak było...
... bardzo miło
Kurde no, co ten facet w sobie ma?
Jest taki... mrrrrrauu... smakowity
Przyjemny widok, przyjemny
Tylko gdzieś zgubił wczoraj swoją szekszowną czapeczkę
Nikt mnie nie przypala papierosami, nikt mnie nie oblewa piwem, na parkiecie nie walają się pety i potłuczone szklanki
Jak tylko ktoś się pojawia z papierosem albo szklanką/butelką ochroniarz grzecznie wskazuje palcem 'pobocze'
Było całkiem nieźle, ale niestety część ludzi, którzy przyszli się bawić, zachowywała się jak zdziczałe bydło
Całkowity brak szacunku dla innych bawiących się... wogóle ich nie obchodziło, że na parkiecie są inne osoby, które chciałyby się spokojnie wytańczyć...
Z Latarnii też już wychodziłam posiniaczona i podeptana, ale to co wczoraj odstawiali Ci kretyni to już była przesada... momentami odbierali całą przyjemność zabawy...

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości