
i rzecz jasna jak to w snach.. uciekając nie potrafię biec szybko.. wszystko co robię wygląda jakby działo się to w zwolnionym tempie.. czołg jednak dopada mnie wkońcu .. i wtedy dzwoni budzik.. 
a potem śniło mi się, że mój tata przywiązał mojego psa przed sklepem,a on zdechł..z nudów.. a myślalam,ze tylko kobiety w ciąży mają dziwne sny i że jazdy to ma się tylko po majonezie 

). Nikt mnie z grupy nie lubił, każdy wieszał na mnie psy, ale z tego co pamiętam jakoś specjalnie nad tym nie rozpaczałam 
). A potem pamiętam już tylko, że ktoś mu rozciął brzuch i martwy psiak z widocznymi wszystkimi wnętrznościami leżał zwyczajnie w śmietniku.

(w sumie marzy mi sie powrot i Mazury
)Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 10 gości