
(ale nie chce mi sie, więc nie będę się produkowała, zresztą kto to czyta? i kogo interesuje to?
). Nocą na murku, z fajką.. no i z Martuśką, oczywiście.. te nocne rozmowy
i miałam wieczór poetycko- dżemowy, ojjj... pośpiewałam, pośpiewałam sobie

tak czy inaczej, dzisiaj wieczór internetowy, poszukiwanie kolejnego domu do wynajęcia. Tym razem tylko we dwoje...Przerażona jestem 
, bo nawet rozmowa z wielkim człowiekiem nie pomogła. Mamo, tato..


Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości