Ciężka noc za mną. Jednym słowem - przeżygane
Zatrucie? Osłabienie? Sama nie wiem.
Najwazniejsze że w obecnej chwili już nie wiszę nad miską i naprawdę czuję się znacznie lepiej.
Oby do środy...
Ciężka noc za mną. Jednym słowem - przeżygane

W tym momencie nadszedł kryzys... wypiję mocną kawę... nigdy w życiu mi jeszcze nie pomogła, ale zawsze musi być ten pierwszy raz
Może dzisiaj
Nie zabrakło jednak przerażająco - smutnych sytuacji
Teraz zbliża się wieczór i jest kilka planów. Najpierw film, a potem babskie pogaduchy
Koleżanki tak się na to nakręciły, że teraz odchodzi akcja 'dzwońta do kogo tylko możeta'
Dlaczego przeczuwam, że to będzie jedna wielka klapa?
Albo zbierze się z 6 osób... same babki
Może to i lepiej... i tak nie byłoby na tym spotkaniu tej najważniejszej dla mnie osoby, za którą najbardziej tęsknię... której najbardziej mi brakuje
A bez niej to spotkanie klasowe nie miałoby dla mnie sensu

i... pewnie się rozpłaczę

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości