od kilku dni w głośnikach często leci:
Nelly Furtado - All good things, śliczny kawałek Christian Walz - Wonderchild, ahh ten czarujący głos Roger Sanchez - Lost, obłędny
Savage Garden z naciskiem na kawałek: Truly Madly Deeply, piękny..
skończyłam kawe, mama zadzwoniła zapytać jak się czuje i jeszcze takie lof songi lecą, trzeba wyjść z domu, złapać oddech