Mialem wczoraj okaze ogladac mecz Olympiakos - Prokom.
Widzialem przed meczem kilkunastu optymistow, ale panowie z czym do ludzi?
Nie mozna walczyc z Olympiakosem z takim strachem.
Penn, Acker i Domercant jechali jak chcieli, a wysoki i bardzo skoczny Stack brylowal na desce i na bloku. Maja szczescie ze slabiej zagral Sofo czyli Baby Shaq. Pod koniec nawet rezerwa sie rozgrywala w Olympiakosie.
Slaba gra Andersena ktory lapal tylko faule na Stacku i Sofo. Wojcikowi tez brakowalo umiejetnosci w obronie. Slanina rzucal za 3 ale co z tego? Hukic bezbarwny. Hamilton swietny obronca szybko faule polapal. Dobrze klepal Atkins, Dalmau sie gubil. Nie mieli szans wygrac ani przegrac nisko.
No ale optymista trzeba byc, mimo porazki z Efesem i Olympiakosem. Rozjechali Le Mans, jeszcze 2 druzyny trzeba ograc zeby awansowac do Top 16.
A hala Olympiakosu piekna, ogromna - w TV widzialem w wewnatrz a na zywo bedac w Pireusie widzialem z zewnatrz.


?????????