Jak zawsze po 'Don Juanie DeMarco'
Trochę rozmarzony, trochę zasmucony, nieco tęskniący ale podszyty nadzieją na coś dobrego
Ten film był zdecydowanie miłym zakończeniem pochmurnego, zimnego i mokrego dnia. Takie jasne światełko na tle szarej codzienności
I jeszcze bardziej rozbudził wspomnienia o osobie, której dałam niewłaściwą odpowiedź
Dziś jednak nie smucę się. Po co? To niczego nie zmieni. Staram się pamiętać to co dobre
A jest tego bardzo wiele
Znowu zmarznę przez to nieszczelne okno
Co to będzie jak temperatura spadnie do -20
Ktoś będzie musiał mnie ogrzeać

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości