Oobowiazko prosze zabrac 2 pary cieplych skarpetek
P.S. Strzezcie sie czyhajacych w krzakach niebezpieczenstw w postaci rozbrykanych karbowanych frytek - sa drapiezne i chrupiace rauuuuuuuuuuu

Buziole dla wszystkich smutasówSuzy napisał(a):ciiiiprzecież tu pełna inwigilacja
no ale skoro już się wydało...
w takim razie oficjalnie zdradzę, że żałuję, że tak krótko udało mi się przetrzymać Cię na parkiecie... szło Ci tak dobrze
![punk [smilie=punk.gif]](./images/smilies/punk.gif)
kazió napisał(a):(...) i nie zartuj sobie z mojej koordynacji ruchowej(...)
ja osobiście byłam pod wrażeniem
bo inaczej zacznę się o siebie martwić 
... tak ciekawych scenariuszy na sen nawet sama bym nie wymyśliła ....
i do tego po nocy czuję się bardzej zmęczona niż przed pójściem spać...
paranoja... 
doo*a
, a jeszcze dziś znów musiałam wstać o 5:25
niech ktoś wybierze go za mnie i najlepiej zapłaci :twisted:
pastor napisał(a):I ruszył przed siebię, walcząc z przeciwnościami losu i z okrutnym wyczerpaniem. Grymas zaciętości na twarzy rysował się co raz bardziej, powiększając już i tak ogromne zmarszczki. Nie podda się, jeszcze chwila. Droga była pełna przeszkód i zakretów, które w jego stanie były ciężkie do przebycia. Nieznośny gwizd w uszach, nieznośny gwizd w głowie, rozsadzał wszystkie jego myśli. "Nie dobrne do końca" walczyło z "Nie poddawaj się [beeep]!". Zostało pięć metrów, już widział tą parę, która zaczęła przysłaniać mu cały świat jak i najważniejszy obiekt.
Była nieznośnie gorąca. Pot pojawił mu się na twarzy. Wyciągnął rękę, przekręcił kurek, gwizd ucichł, szybkim ruchem złapał czajnik i zalał kawę. Uśmiech rysował mu się na twarzy, kiedy zaciągnął się tym aromatem, który przypominał mu dzieciństwo i każdy poranek, keidy musiał wstawać do szkoły, a kanapki już leżały na stole. "To mnie postawi na nogi" - pomyślał i siadając na taborecie oddał się w błogie objęcia Morfeusza...![]()
![]()

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości