Długoimienny napisał(a):
Nie bądź taki pewny. W tej chwili SLD i PO są skazani na siebie i nie wiem, czy to będzie 11 mandatów. Ordynacja preferuje dużych, ale także będących w wwyborczej komitywie, czyli nie was.
Jeżeliby wziąć wyniki wyborów w 2005r w naszym mieście, to okazuje się, że blok PiS, Samoobrona i LPR osiagnąłby słabszy wynik, niż PO samodzielnie. Lewica razem miałaby ok 20 proc. Więc ani PO, ani Lewica nie potrzebowałyby bloku, żeby obsadzić radę większością. Nie wykluczałbym też kolacji PO z Blokiem "pisuarów i przystawek", ale wtedy Bieniu musiałby zostać samotnym białym żaglem.
Z kolei blok PO + Lewica + jakieś drobiazgi, mógłby spowodować, że blok "pisuarów i przystawek" byłby jeszcze słabszy.
Oczywiście to tylko teoretyzowanie.
Lewica nie potrzebuje iść w bloku z PO, ale w nim pójdzie, jeżeli będzie to wyłącznie blok, którego celem będzie osiagnięcie lepszego wyniku wyborczego, a nie blok programowy. Bo o programie będa mogły decydować dopiero rozmowy koalicyjne po wyborach.




"zachodnioeuropejska lewica" coraz bardziej centruje i liberalizuje się mając coraz mniej wspólnego z klasycznie rozumianą socjaldemokracją. (Na marginesie to ją też można definiować na milion sposobów).