Czyli ogólnie jest pięknie...

najlepsze jest to, że każdy test to wyrwane z kontekstu zdania z podręcznika i przekształcone do formy pytania, a do każdego z tych pytań 4 odpowiedzi nie różniące się prawie niczym 
zjadłam ulubionego gofra z dzemem truskawkowym i bitą śmietaną... zagryzłam lodem "kręciołkiem" ... do tego dwie obligatoryjne fajeczki... i już mi było lepiej
.... spotkania "niespodzianki" przestały już wprowadzać mnie w stan zmieszania... teraz wywołują tylko wewnętrzny uśmiech...
a nocny wypad "w to samo miejsce, o tej samej porze i w tym samym składzie co zazwyczaj" były tylko kropką nad i
dziś spałam już uspokojona... z wiedzą, że zbyt długie wdychanie książkowego kurzu z naukowych książek zdecydowanie mi nie służy
a więc dziś siadam do pisania spokojnie... z rozwagą

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości