

rysio napisał(a):śmiech na sali... miała być zabawa na całego - tymczasem w latarni siedziało przy barze popijając herbatę cztery osoby. miały byc jedynie utwory reggae - tymczasem przywitał mnie george michael... śmiech, śmiech, śmiech
a dzis koncert ... ciekawe na ile osób będzie 
a cóż to za nerwy... ja się wtrącę... maiłem tego nie robić ale co tam, ...moim zdaniem latarnia to swego rodzaju fenomen, miejsce w którym ludzkość drwi sobie z upływu czasu, miejsce w którym pojęcie "zmiana" nie istnieje. Ile lat można te tak zwane marlejki wałkować? Ile lat można słuchać na imprezie "tej samej płyty"? kazik, the doors, bob marlej, kult plus jakieś porośnięte metrową warstwą mchu kawałki z lat 60,70 zeszłego stulecia... - same szlagiery z charts listy "awangardowca licealisty" ... jak się pojawi coś nowego to najczęściej jest hitem mocno promowanym przez viva TV... osobiście nie dziwię się że jest jak jest,... koncerty to inna kwestia, ale mocno wiążąca się z wizerunkiem miejsca.. jak weekendowe imprezy są nijakie to nie ma co się dziwić że ludziom się po prostu nie chce...
barmaid napisał(a):Rysio, Ty nie bądź taki mądry.Ciesz sie, że ktoś coś chce jeszcze robić w tym mieście.A co my na to poradzimy, że ludzie nie przyszli.Nie komentuj bez sensu. :x

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości