Dowcipy - reaktywacja

Tutaj można pisać o wszystkim i o niczym. Jeżeli to, co chcesz napisać nie pasuje do żadnej innej kategorii, właśnie tu powinno się znaleźć.

Postprzez PIOTRGAN » wtorek, 7 mar 2006, 19:43

W szkole:
Jasiu, odmień przez przypadki rzeczownik: kot.
Mianownik: kto?, co? kot.
Dopełniacz: kogo?, czego? kota.
Celownik: komu?, czemu? kotu., itd.
...
Wołacz: kici, kici!
Avatar użytkownika
PIOTRGAN
Ważniak
 
Posty: 250
Dołączył(a): środa, 23 lis 2005, 22:06
Lokalizacja: Z POD MIASTA

Postprzez Sędzia Czesław » wtorek, 7 mar 2006, 23:29

Hehe, niezłe.
Narzeczona mówi do narzeczonego: - Kochanie, jak się pobierzemy to bedziemy mieli dwojkę dzieci.
Narzeczony pyta: - A ty, skąd to wiesz?
Narzeczona na to: - Bo tymczasowo są u mojej mamy
Avatar użytkownika
Sędzia Czesław
Ważniak
 
Posty: 280
Dołączył(a): poniedziałek, 6 mar 2006, 23:00
Lokalizacja: From story about me
Gadu-Gadu: 6008002

Postprzez Sędzia Czesław » wtorek, 7 mar 2006, 23:32

Ach no i jeszcze tylko jeden:
Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole a pani pyta:
- Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
- Musiałem prowadzić krowę do byka!
- A nie mógł tego zrobić ojciec?
- Nie proszę pani, to musiał zrobić byk!
Avatar użytkownika
Sędzia Czesław
Ważniak
 
Posty: 280
Dołączył(a): poniedziałek, 6 mar 2006, 23:00
Lokalizacja: From story about me
Gadu-Gadu: 6008002

Postprzez qrczak » środa, 8 mar 2006, 12:27

Wyszedł Lech przed pałac, rozejrzał się:
- Marysia - woła - Jarek wierzchem do nas jedzie!
- Nie może być, na Romku?

- Słyszałem, że twoja żona zdradza listonosza z aptekarzem!
- No to co? Ważne, że mnie jest wierna.

Pan domu otwiera drzwi i mówi:
- Teściowo, co tak stoicie na zewnątrz w deszczu?! Idźcie do domu!
Avatar użytkownika
qrczak
Gwiazdor
 
Posty: 1510
Dołączył(a): sobota, 10 sty 2004, 19:44
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez PIOTRGAN » czwartek, 9 mar 2006, 23:10

Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa sobie szklankę i zaczyna pić. Czuje jednak, że jego kogucik jest rozgrzany niemal do czerwoności, aby więc sobie ulżyć, wkłada go na chwilę do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka.
— Ach, a ja zawsze zastanawiałam się jak wy go napełniacie.
Avatar użytkownika
PIOTRGAN
Ważniak
 
Posty: 250
Dołączył(a): środa, 23 lis 2005, 22:06
Lokalizacja: Z POD MIASTA

Postprzez PIOTRGAN » czwartek, 9 mar 2006, 23:14

Wracam do domu, patrzę, a żona leży naga w łóżku z obcym facetem. A oczy u nich jakieś takie chytre. Rzucam się do komputera, faktycznie: zmienili hasło!
Avatar użytkownika
PIOTRGAN
Ważniak
 
Posty: 250
Dołączył(a): środa, 23 lis 2005, 22:06
Lokalizacja: Z POD MIASTA

Dowcip

Postprzez Fisher_kg » sobota, 11 mar 2006, 12:03

Kowalski postanowił zrobić żonie niespodziankę. Poszedł do fryzjera, zgolił wąsy, brodę, przystrzygł krótko włosy. Kiedy wrócił, żona rzuciła mu się na szyję i zaczęła namiętnie całować.
- Wiedziałem kochanie, zę zrobię ci niespodziankę!
- Och, to ty?! - krzyknęła speszona żona.
Fisher_kg
 

Dowcip

Postprzez Fisher_kg » sobota, 11 mar 2006, 12:04

Budowlaniec mówi do kumpla:
- Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym.
- Dlaczego?
- Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym się w łóżku.
- Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy!
- Coś ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!
Fisher_kg
 

Postprzez Nuba » sobota, 11 mar 2006, 15:22

Autobusem jedzie hipis i zakonnica. Hipis podchodzi do niej i krzyczy:
-Huhuhu! Jestem hipisem! Daj mi dupy!
-No wiesz co, ty bezbożniku, Boga w sercu nie masz! - powiedziała zakonnica i wysiadła, a hipis pojechał dalej. Po chwili woła go do siebie kierowca autobusu i mówi:
-Wiesz, ona to jest ostro stuknięta, codziennie wieczorem przychodzi na cmentarz, jak powiesz ze jesteś duchem to na pewno się zgodzi!
Hipis wieczorem przychodzi więc na cmentarz, rozgląda się i dostrzega zakonnice...zakłada więc prześcieradło, podchodzi do niej i krzyczy:
-Huhuhu! Jestem duchem! Daj mi dupy!
-No dobrze, ale jestem zakonnicą więc muszę zachować cnotę, tylko ta druga dziurka.
No i dobrali sie jakoś....Po skończonej robocie hipis pomyslał:
-W sumie co mam do stracenia, powiem kim jestem! - i jak pomyslał tak zrobił.
Hipis zdejmuje przebranie i krzyczy:
-Huhuhu! Jestem hipisem!
A zakonnica zdejmuje przebranie i krzyczy:
-Huhuhu! Jestem kierowca autobusu!
Nuba
Rozgrzewa się
 
Posty: 21
Dołączył(a): sobota, 4 mar 2006, 19:19
Lokalizacja: taki pomysł

Postprzez Nuba » sobota, 11 mar 2006, 15:24

Jedzie sobie kierowca tira autostradą i patrzy, a tu stoi zakonnica i macha jak na autostop. Zatrzymuje się więc i pozwala zakonnicy wsiąść. Po krótkiej rozmowie początkowej z ust zakonnicy pada tekst:
- Wy kierowcy tirów to macie dobrze... jedziecie w drogę... bierzecie chętną i robicie z nią co chcecie...
Kierowca zrozumiał zamiary zakonnicy, zatrzymał się i zaczął się do niej dobierać...
Zakonnica mówi:
-No dobrze, ale ksiądz zawsze przed mszą pyta o cnotę, a nie mogę zgrzeszyć kłamiąc, więc tylko ta druga dziurka!
.....Po skończonej robocie znów ruszyli w drogę... i zakonnica znów mówi:
- Wy kierowcy tirów to macie dobrze... jedziecie w drogę... bierzecie chętną i robicie z nią co chcecie... a my geje to musimy się naprzebierać, nakombinować....
:lol:
Nuba
Rozgrzewa się
 
Posty: 21
Dołączył(a): sobota, 4 mar 2006, 19:19
Lokalizacja: taki pomysł

Dowcip

Postprzez Fisher_kg » sobota, 11 mar 2006, 15:33

Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista - odpowiada pytany.
- Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
- A ch*j ich wie skąd oni się biorą...
Fisher_kg
 

Postprzez PIOTRGAN » niedziela, 12 mar 2006, 09:30

Bitwa na morzu, okręt podwodny wystrzelił wszystkie torpedy, bosman patrzy przez peryskop i widzi, że na okręt płynie obca torpeda.
- Kapitanie! Już po nas, dostaniemy nią centralnie w burtę!
Kapitan na to:
- Idź do załogi i powiedz im co się dzieje, ale jakoś delikatnie, żeby nie było paniki.
Bosman zszedł do załogi i mówi:
- Marynarze - zakładam się o grubą kasę, że jednym uderzeniem penisa łamię okręt na pół
Załoga obstawiła zakłady, bosman z wyciągniętym interesem popatrzył się przez peryskop i widząc zbliżającą się torpedę zamachnął się i przywalił w burtę.
Statek poszedł na dno, ale marynarzom jakoś udało się wydostać na powierzchnię.
Wszyscy nie mogą wyjść z podziwu. Kapitan podpływa do bosmana i wrzeszczy:
- Z tym to żeś k.. przesadził - torpeda nas minęła
Avatar użytkownika
PIOTRGAN
Ważniak
 
Posty: 250
Dołączył(a): środa, 23 lis 2005, 22:06
Lokalizacja: Z POD MIASTA

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości