Uri napisał(a):mówienie o miłości jest jak mówienie o honorze - kompletny bezsens, o tym nie świadczą wielkie słowa ani pojedyńcze uczynki - to te małe rzeczy które robisz wiele razy w ciągu jednego dnia, jak się zachowasz, co zrobisz, czego nie zrobisz.
też tak do niedawna myślałem, i mimo, że cenię rozmowę jak nic innego jako głowny składnik spoiwa ludzkiego, to akurat o tych niektórych rzeczach, o których się tak trudno rozmwaia, nie mówiłem.
jednak, pewne przejawy twórczości, jak i rozmowy długo w noc z pewną przemiłą panienką, przekonują mnie, że jednak jest inaczej, i same czyny nie wystarczą...
pozdrowienia dla Przemiłej Panienki :serce: (i właśnie że czerwone serce! choć sam go nie lubię, to po to choćby żeby wam pokazać jak łatwo można pójść na kompromis....)


No... chyba, że napiszesz nam wszystkim zwolnienie 

![hang [smilie=hang.gif]](./images/smilies/hang.gif)

trochę poczucia humoru