Przepraszam czy ja mogę zostać w domku, dopić w spokoju kawę, wysuszyć włosy, zjeść pożywne śniadanko?. Nie. Życie w pospiechu mnie wykończy, trzeba zwolnić . Dzień Dobry
Mafi napisał(a):wstałam rano i postanowiłam iśc do fryzjera, jak pomyślałam tak zrobiłam zmiana niewielka i na pierwszy rzut oka niewidoczna, ale za to jak cieszy
nie ma to jak to fryzjer z rana...a po popludniu jeszcze zakupki...wtedy juz nawet facet pewnie nie jest potrzebny...no chyba ze jego portfel...
Robię wszystko,żeby odwlec moment sięgnięcia po zeszyt...... Tylko komu robię tym przysługę? Sobie na pewno nie! I dlatego złoszczę sie sama na siebie......