cushu napisał(a):Ciekawe jak mozna napisac recenzje nie dotykajac tresci filmu?
No chyba ze piszecie dla kolorowych pisemek za zloty piecdziesiat z kiosku pani jadzi, bo to mniej wiecej na tym poziomie. Moze w ogole zrezygnujemy z pisania, tylko zaczniemy emotikony wklejac, albo gwiazdki przyznawac wg kryterium - penis wie skad.
Przeciez o gustach sie nie dyskutuje, wiec fajny, niefajny, polecam albo nie, jest tak samo zachecajace do obejrzenia filmu co stara baba przed drzwiami burdelu w Bankoku.
Gdyby w filmach najwazniejsza rzecza byla ta niespodzianka na koncu, to nigdy byscie nie zjedli urodzinowego torta, bo co roku siedzialby w nim jakis babsztyl, ktory wyskakiwalby zaraz po zdmuchnieciu scieczek, chlapiac smietana gdzie popadnie.
nie zgadzam sie z każdym słowem, więc nawet nie wiem od czego zacząć....
1- uważam, że można napisać ciekawą recenzję bez pozbawiania widza przyjemności "dreszczyku" oczekiwania na zaskakujące zakończenie... (tu zgadzam się z Baltazarem- umiejętnie robi to niewiele osób)…. także w całej rozciągłości zgadzam sie tu z poglądem keeper - można dotknąć treści filmu ale nie w tak drastyczny sposób jaki miał miejsce przy okazji dywagacji na temat w.w. …sprawa rozdwojenia jaźni była fundamentem całego filmu... mówienie o niej całkowicie zmienia podejście do oglądanego materiału.... odbiera widzowi oglądającemu po raz pierwszy przyjemność oglądania efektownych – trzymających w napięciu scen .....
2- jest niewiele osób na forum których recenzje są ciekawe i na wysokim poziomie a o takie mi chodziło w kwestii polecania pozycji po które warto sięgnąć.... może i masz troszkę racji , że jak ktoś napisze "fajne/nie fajne" trudno brać to pod uwagę w wypożyczalni video ale dzięki kilku osobom na forum już sięgnęłam po interesujące pozycje, pełna naiwnej ufności w ich dobry gust filmowy ... no cóż mi w szkole nie mówią co warto oglądać , więc dobrze zdać sie na "internetowe znajomości z forum" przynajmniej tyle z nich korzyści....
3- a gdyby o gustach sie nie dyskutowało to nie byłoby krytyki filmowej
Slayer - myślę, że zamiast indeksu filmów zakazanych wystarczy jak ludzie nie będą opowiadać jakie jest zakończenie filmu lub ich główny – odkrywany w trakcie filmu przez widza sens…. .
i zgadzam się z Baltazarem – jeśli nie umiesz inaczej ostrzegaj czytających i pisz SPOILER, będzie po kłopocie … zwyczajnie minę Twoja wypowiedź….