DiamondBack napisał(a):r00t napisał(a): A ping? Nie wiem po co się na nim aż tak mocno skupiać, jak ktoś nie gra w gry, to nawet przy pingu 2000ms może spokojnie korzystać z sieci i wyciągać maksymalne prędkości na łączu... byle nie było utraconych pakietów.
Bardzo często ludzie wiążą ping z przepustowością... a tak naprawdę jedno z drugim wiele wspólnego nie ma - oprócz sytuacji gdzie wysycone łącze powoduje wzrost opóźnienia i utratę pakietów.
Chyba o jedno zero za dużo się pojawiło.

W każdym, bądź razie "spokojne" korzystanie z neta jest gdy pingi nie przekraczają 150ms bo inaczej widać jak strona się ładuje (i tu mówię z własnego doświadczenia a nie z teorii)
Znowu wypisujesz nieprawdę. Znowu muszę napisać, że nie masz zielonego pojęcia na temat działania sieci (mówię o technicznym pojęciu). Swoje wnioski wyciągasz na podstawie doświadczeń, które sam przeprowadzasz nie uwzględniając innych czynników.
Ping (opóźnienie) nie ma kompletnie żadnego wpływu na szybkość przesyłu danych w sieci - oczywiście mówimy tutaj o sytuacji w której na całej trasie pakietu nie występuję wysycenie żadnego z łącz.
Co to jest opóźnienie - to jest różnica w czasie wysłania i odebrania pakietu IP.
Taki mały przykład - Wysyłamy jeden pakiet z punktu A do B i mamy wynik 2000 ms - test wykonany nasz kanał komunikacyjny ma opóźnienie 2000ms (i przepustowość np. 100 mbps). No to teraz zaczynamy wysyłać plik, żeby sprawdzić szybkość. Przesyłanie pliku w
dużym skrócie to podzielenie go na małe fragmenciki o maksymalnej wielkości pakietu IP i przesłanie ich przez sieć
po kolei jeden za drugim. I teraz, jeżeli nasze łącze nie jest wysycone a sprzęt sieciowy działa poprawnie (0% utraty pakietów) to nasza seria pakietów sobie leci bez przeszkód od punktu A do B z maksymalną prędkością łącza i oczywiście opóźnieniem 2000ms. Różnica w czasie pomiędzy wysłaniem a odebraniem poszczególnych pakietów jest zawsze 2000ms -
i co z tego, i tak wszystkie pakiety docierają na miejsce z takim samym opóźnieniem - a to powoduje, że w punkcie B odbieramy nasz plik z maksymalną prędkością. Jeżeli np. przesyłamy strumień wideo przez ten kanał, to efekt będzie taki, że w punkcie B obejrzymy obraz wideo opóźniony o 2000ms w stosunku do punktu A, czyli miejsca skąd wysyłamy. Oczywiście nasze wideo będzie tylko opóźnione,
nie będzie zakłócone.
Powyższy przykład chociaż bardzo uproszczony pokazuje, że opóźnienie nie ma nic do szybkości przesyłania danych. Dla
szybkości najważniejszym parametrem łącza
jest procent utraconych pakietów a nie opóźnienie! Możesz mieć kanał o późnieniu 1ms a do tego np 10% utraconych pakietów i nie wysycisz go maksymalnie - bo protokół TCP będzie wykonywał bardzo dużą ilość retransmisji (ponowne przesyłanie utraconych pakietów).
A co do twojego "przykładu" - to zastanów się co pokazałeś. Bo moim zdaniem tylko to, że do Seulu jest dużo ISP po drodze, u których mogą być wysycone łącza i przy okazji utracone pakiety. Ma się to nijak do tego o czym jest mowa. Pamiętaj, że Internet to sieć składająca się z sieci i jeszcze mniejszych sieci... ISP z Polski
nie ma żadnego wpływu na to co się dzieje na drodze pakietu do Seulu (o tym już była mowa, ale widać nie dociera to do ciebie).
Opóźnienia w testach takich jak twój, wynikają najczęściej z wysyconych łącz u innych ISP, lub z mocno obciążonych routerów na drodze do celu lub nawet z limitów, które narzucają operatorzy (traffic shaping).
Podsumowując - nie za bardzo się orientujesz co i jak w te klocki, a swoje wnioski formułujesz na podstawie testów, które nie testują tego o czym jest mowa.