Sowińska: zbadać, czy teletubisie nie promują homoseksualizm
Sowińska: zbadać, czy teletubisie nie promują homoseksualizmu
- Poproszę moich psychologów z biura, by obejrzeli bajkę "Teletubbies" i ocenili, czy może być ona pokazywana w telewizji publicznej - deklaruje w rozmowie z "Wprost" rzeczniczka praw dziecka, Ewa Sowińska.
Chodzi o sugestie, że popularny animowany program dla najmłodszych promuje homoseksualizm. - Słyszałam o tym problemie. Sprawa jest niezwykle delikatna, bo ta bajka jest wyjątkowo przez dzieci lubiana - informuje wprost.pl.
- Mnie się zdarzyło kiedyś obejrzeć jeden z odcinków i muszę przyznać, że te postaci wydały mi się bardzo sympatyczne. Jest jednak prawdopodobnie problem jednej z postaci - twierdzi Sowińska. - Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że jest chłopcem. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny. Później się dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst - twierdzi Sowińska.
Rzeczniczka praw dziecka popiera też pomysł ministerstwa edukacji, by zakazać zapraszania do szkół przedstawicieli mniejszości seksualnych. - Taka osoba może przyjść na lekcję ekstrawagancko ubrana, a młodzieży może się to spodobać. Z pozoru nic się złego nie dzieje, a jednak jakiejś formy promocji homoseksualizmu można się tu dopatrzeć - ocenia pani rzecznik.
W rozmowie z "Wprost" Ewa Sowińska mówi też m.in. o powodach wysłania listu do papieża w obronie abp. Stanisława Wielgusa, zapowiada powrót do pomysłu urzędowej rejestracji konkubinatów i tłumaczy, dlaczego zgwałcona kobieta nie powinna mieć prawa do aborcji.
Cała rozmowa Marcina Dzierżanowskiego i Katarzyny Nowickiej z Ewą Sowińską w najbliższym wydaniu tygodnika "Wprost".
onet.pl
To teraz niech sprawdzi czy reksio nie propagowal zoofilii krzysiu i kubus puchatek rowniez a akademia pana kleksa byla sekta pedofila?
- Poproszę moich psychologów z biura, by obejrzeli bajkę "Teletubbies" i ocenili, czy może być ona pokazywana w telewizji publicznej - deklaruje w rozmowie z "Wprost" rzeczniczka praw dziecka, Ewa Sowińska.
Chodzi o sugestie, że popularny animowany program dla najmłodszych promuje homoseksualizm. - Słyszałam o tym problemie. Sprawa jest niezwykle delikatna, bo ta bajka jest wyjątkowo przez dzieci lubiana - informuje wprost.pl.
- Mnie się zdarzyło kiedyś obejrzeć jeden z odcinków i muszę przyznać, że te postaci wydały mi się bardzo sympatyczne. Jest jednak prawdopodobnie problem jednej z postaci - twierdzi Sowińska. - Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że jest chłopcem. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny. Później się dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst - twierdzi Sowińska.
Rzeczniczka praw dziecka popiera też pomysł ministerstwa edukacji, by zakazać zapraszania do szkół przedstawicieli mniejszości seksualnych. - Taka osoba może przyjść na lekcję ekstrawagancko ubrana, a młodzieży może się to spodobać. Z pozoru nic się złego nie dzieje, a jednak jakiejś formy promocji homoseksualizmu można się tu dopatrzeć - ocenia pani rzecznik.
W rozmowie z "Wprost" Ewa Sowińska mówi też m.in. o powodach wysłania listu do papieża w obronie abp. Stanisława Wielgusa, zapowiada powrót do pomysłu urzędowej rejestracji konkubinatów i tłumaczy, dlaczego zgwałcona kobieta nie powinna mieć prawa do aborcji.
Cała rozmowa Marcina Dzierżanowskiego i Katarzyny Nowickiej z Ewą Sowińską w najbliższym wydaniu tygodnika "Wprost".
onet.pl
To teraz niech sprawdzi czy reksio nie propagowal zoofilii krzysiu i kubus puchatek rowniez a akademia pana kleksa byla sekta pedofila?




Niech lepiej sie zbada czy jest zdrowa psychicznie. A potem zabiera glos.