Państwo Prawa i Sprawiedliwości
http://www.gazeta.pl :
Działacze PiS z Zamojszczyzny próbują wysłać do armii swojego byłego kolegę, bo zaangażował się w tworzenie struktur Prawicy RP Marka Jurka
- Wojska nigdy nie unikałem. Myślałem nawet, żeby związać się z mundurem na stałe. Ale nie sądziłem, że PiS będzie próbowało pozbyć się mnie przez powołanie do armii - mówi "Gazecie" Łukasz Borowiec, powiatowy radny i były szef Forum Młodych PiS w Biłgoraju. W marcu odszedł z PiS i pociągnął za sobą ok. 80 działaczy, dziesiątkując lokalne struktury partii w Biłgoraju. Teraz tworzy struktury Prawicy RP na Lubelszczyźnie.
Tuż po tym upomniało się o niego wojsko. W ubiegłym tygodniu Wojskowa Komenda Uzupełnień w Zamościu zwróciła się do Centrum Usług Szkoleniowych "Lider" o informacje, czy Borowiec nadal się tam uczy. "Sprawę proszę potraktować jako pilną" - czytamy w piśmie. Borowiec kończy naukę w technikum dla dorosłych w CUS w Biłgoraju. W maju zdaje ostatnie egzaminy. Nauka w technikum chroni go przed wojskiem tylko do końca czerwca.
O sytuacji w WKU w Zamościu opowiada nam jeden z jej pracowników: - Zrobiło się zamieszanie. Pojawiły się silne naciski ze strony PiS, żeby wręcz w ekspresowym tempie wcielić Łukasz Borowca do wojska.
O wyjaśnienie poprosiliśmy komendanta WKU ppłk. Andrzeja Kotowskiego. - Dlaczego WKU w Zamościu jako pilną potraktowało sprawę Łukasza Borowca? - zapytaliśmy.
- Pojawiły się wątpliwości. Odroczenie służby wojskowej z tytułu nauki przysługuje uczniowi lub studentowi. Chcieliśmy to doprecyzować.
- Od pracowników WKU usłyszeliśmy, że były naciski polityczne.
- Oficjalnie nikt się do mnie nie zwracał.
- A nieoficjalnie?
- No cóż... Z racji wykonywanej funkcji uczestniczę w różnych uroczystościach i na jednej z nich padło pytanie o niego.
- Czy był to polityk PiS?
- Wolałbym na to pytanie nie odpowiadać. Informacje o poborowych mamy z różnych źródeł. Jeśli pojawiają się wątpliwości, musimy je sprawdzić. I to zrobiliśmy. Łukasz Borowiec uczy się do końca czerwca i do tego czasu nie podlega służbie.
Przewodniczący Prawicy RP Marek Jurek: - To są rzeczy niedopuszczalne. Jeśli rzeczywiście doszło do takich działań, to traktuję je jako zamach na demokrację. Do pacyfikacji działalności politycznej wojsko używane było w PRL-u. W wolnej Polsce jeszcze o takiej sytuacji nie słyszałem.
Działacze PiS z Zamojszczyzny próbują wysłać do armii swojego byłego kolegę, bo zaangażował się w tworzenie struktur Prawicy RP Marka Jurka
- Wojska nigdy nie unikałem. Myślałem nawet, żeby związać się z mundurem na stałe. Ale nie sądziłem, że PiS będzie próbowało pozbyć się mnie przez powołanie do armii - mówi "Gazecie" Łukasz Borowiec, powiatowy radny i były szef Forum Młodych PiS w Biłgoraju. W marcu odszedł z PiS i pociągnął za sobą ok. 80 działaczy, dziesiątkując lokalne struktury partii w Biłgoraju. Teraz tworzy struktury Prawicy RP na Lubelszczyźnie.
Tuż po tym upomniało się o niego wojsko. W ubiegłym tygodniu Wojskowa Komenda Uzupełnień w Zamościu zwróciła się do Centrum Usług Szkoleniowych "Lider" o informacje, czy Borowiec nadal się tam uczy. "Sprawę proszę potraktować jako pilną" - czytamy w piśmie. Borowiec kończy naukę w technikum dla dorosłych w CUS w Biłgoraju. W maju zdaje ostatnie egzaminy. Nauka w technikum chroni go przed wojskiem tylko do końca czerwca.
O sytuacji w WKU w Zamościu opowiada nam jeden z jej pracowników: - Zrobiło się zamieszanie. Pojawiły się silne naciski ze strony PiS, żeby wręcz w ekspresowym tempie wcielić Łukasz Borowca do wojska.
O wyjaśnienie poprosiliśmy komendanta WKU ppłk. Andrzeja Kotowskiego. - Dlaczego WKU w Zamościu jako pilną potraktowało sprawę Łukasza Borowca? - zapytaliśmy.
- Pojawiły się wątpliwości. Odroczenie służby wojskowej z tytułu nauki przysługuje uczniowi lub studentowi. Chcieliśmy to doprecyzować.
- Od pracowników WKU usłyszeliśmy, że były naciski polityczne.
- Oficjalnie nikt się do mnie nie zwracał.
- A nieoficjalnie?
- No cóż... Z racji wykonywanej funkcji uczestniczę w różnych uroczystościach i na jednej z nich padło pytanie o niego.
- Czy był to polityk PiS?
- Wolałbym na to pytanie nie odpowiadać. Informacje o poborowych mamy z różnych źródeł. Jeśli pojawiają się wątpliwości, musimy je sprawdzić. I to zrobiliśmy. Łukasz Borowiec uczy się do końca czerwca i do tego czasu nie podlega służbie.
Przewodniczący Prawicy RP Marek Jurek: - To są rzeczy niedopuszczalne. Jeśli rzeczywiście doszło do takich działań, to traktuję je jako zamach na demokrację. Do pacyfikacji działalności politycznej wojsko używane było w PRL-u. W wolnej Polsce jeszcze o takiej sytuacji nie słyszałem.



![cwaniak :]](./images/smilies/cwaniak.gif)