A propos "korupcji politycznej"
W małopolskim sejmiku, doniosły gazety, PiS stracił władzę. W jaki sposób? W taki, że marszałek - z nominacji PiS - z grupą kilku zwolenników wystąpił z partii, założył nowy klub radnych, i już jako jego szef wszedł w koalicję z PO i PSL, dzięki której, choć zwolenników ma dosłownie kilku, pozostał na stanowisku marszałka.
Jednym słowem, pan marszałek zrobił mniej więcej to, do czego w czasie kryzysu rządowego namawiał panią Beger minister Lipiński. W demokracji się zdarza, powie ktoś, i będzie miał rację. Ale gdzie te moralne uniesienia mędrców z TVN 24 i Wyborczej? Gdzie, przede wszystkim, podzieli się ci wszyscy kieszonkowi Katoni z PO, którzy czas pewien temu aż dławili się od powtarzanej na wszelkie sposoby frazy "korupcja polityczna"?
Zakładam, że nie istnieje coś takiego, jak powszechna telepatia. To znaczy, że ktoś z PO musiał iść do pisowskiego marszałka i zaproponować mu dil: zrób taki rozłam, opłaci ci się. Miał szczęście, że nie trafił na kogoś, kto go nagrał, tylko interes został ubity. Podobnie, jak ktoś musiał poubijac wszystkie te dile pani HGW w Warszawie, o których pisał w "Rzepie" Piotr Semka - ten cwaniaczek na szefa basenów, tamten na szefa tramwajów, Rysiu dostanie tę spólkę, Misu tamtą, a Pysiu haracz z miejskich parkingów.
No gdzie są do cholery ci wielcy moraliści z III RP rodem?! LARUM GRAJĄ! KORUPCJA POLITYCZNA! A wy śpicie, misiaczki?
http://rafalziemkiewicz.salon24.pl/7506,index.html
R.A. Ziemkiewicz
