Strona 1 z 2

Fala samobójstw...

PostNapisane: czwartek, 30 lis 2006, 20:10
przez McCool
Wszystko się zaczęło od samobójstwa 14-letniej Ani w październiku...

14-latka popełniła samobójstwo, bo koledzy próbowali ją zgwałcić

Zaraz potem mogliśmy usłyszeć o kolejnych samobójstwach, które jednak nie zostały tak nagłośnione. Warto dodać też, że wraz z samobójstwem Ani Giertych rozpoczął swój huczny program walki z agresją w szkole. Okazuje się, że to nie był koniec tragicznej fali... Dowiadujemy się ostatnio w mediach, że:

15-latek popełnił samobójstwo, bo dręczyli go koledzy

Wydaje mi się, że te tragiczne dwa miesiące, to nie jest czysty przypadek. Pogoń za aferą, szukanie winnych i "sprawiedliwości", co najlepiej robią media, poprzez ciągłe nadawanie o tym problemie w głównych wydaniach Wiadmości, Faktów czy Wydarzeń, ma swoje żniwo...

Wyczytałem ciekawy artykuł:

MyśloZbrodnia: Szkodliwe nieuctwo

Wyczytać tam możemy m.in:

„Jak informować o samobójstwie
1. Trzeba za wszelką cenę unikać sensacyjnego rozgłosu w mediach wokół przypadków samobójstw, szczególnie wówczas, gdy zamieszana jest w nie jakaś znana osobistość. Informacje na ten temat należy ograniczyć do absolutnego minimum. (...) Trzeba dołożyć wszelkich starań, aby uniknąć przesady i wyolbrzymiania.(...) Tytuły na pierwszej stronie gazet nigdy nie są właściwym miejscem dla informacji o samobójstwie.”


Szkoda niestety, że nasi dziennikarze nie zrobili sobie z niego lektury obowiązkowej, zanim podjęli się tego problemu... Myślę, że stwierdzenie, że to niekompetencja mediów doprowadziła w ostatnim czasie do takiego obrotu wydarzeń, ma swoje potwierdzenie. ;

PostNapisane: czwartek, 30 lis 2006, 21:11
przez Flo
samobojstwa byly sa i beda, nie rozumiem dlaczego sa tak naglasniane. Dopiero w tym roku zaczeli tak o tym nawijac, w poprzednich latach samobojstw bylo stosunkowo tyle samo, a jakos nikt nie robil z tego afery

Jest to tragedia dla rodziny, przyjaciol i otoczenia (wsi, miasta, szkoly) a nie calej Polski

PostNapisane: piątek, 1 gru 2006, 21:01
przez McCool
pastor napisał(a):Podobno WHO wydalo broszurki, ktore w jakis tam sposob wyslane byly do mediow dot. tematu samobojstw. I jednym z punktow w tej broszurce byl prawie ze zakaz pisania o tym na pierwszych stronach gazet czy podawanie informacji o samobojstwie jako glownej wiadomosci w telewizyjnych serwisach informacyjnych, gdyz jest w jakis sposob promocja i pchniecie kolejnych osob do tego desperackiego czynu. :twisted: :twisted: :twisted:

To właśnie linka do tego podałem powyżej :) Tylko problem w tym, że nasze media zrobiły sobie z tego podpałkę pod kominek...

Flo, nie można uogólniać, że samobójstwa to jakaś norma. Owszem... ale są przyczyny, które do tego doprowadzają. Z reguły ci młodzi ludzie chcieli swoją śmiercią coś zamanifestować. Po samobójstwie Ani media świetnie nagłośniły problem, który dotyka wielu nastolatków - przemoc w szkole. Tylko zamiast zachować szczególną ostrożność, zrobiono z tego aferę a sam Roman Giertych zrobił z tego szyld swojej "kampanii"...

PostNapisane: piątek, 1 gru 2006, 21:28
przez Flo
pytanie:

Czy samobojstwo jest aktem odwagi czy tchorzostwa?



Moja odpowiedz:

Ludzie slabi psychicznie, nie radzacy sobie zyciem decyduja sie na samobojstwo czyli tchorzostwo...ALE podjecie ostatniego kroku czyli wykonanie wyroku na sobie jest wg mnie odwaga. Niech podniesie reke ten kto bez wahania wyskoczylby przez okno, albo wskoczyl na gleboka wode nie umiejac plywac. Dlatego tez rozmyslanie o samobojstwie jest tchorzostwem a dokonanie tego trzeba rozpatrywac w aspekcie odwagi. Takie jest moje subiektywne zdanie...takie troszke z autopsji

PostNapisane: piątek, 1 gru 2006, 22:11
przez Tisaja
Odwaga ? Hmm.. moze- skoczyć z okna, czy cokolwiek innego.. owszem...
Ale dla mnie jest to zdecydowanie akt tchórzostwa wobec stawienia czoła przeciwnościom i problemom.

Skoczysz raz.. z decyzjami-najczęściej niełatwymi trzeba żyć...

A życie pokazuje, że warto podejmować odważne decyzje..jakkolwiek bolą w danym momencie. I to jest odwaga.

Wznoszę toast za życie... i odważne decyzje, za stawianie czoła przeciwnościom. :drunk:

PostNapisane: sobota, 2 gru 2006, 01:01
przez K@sia
Samobójstwa były....ale obecnie fala samobójstw rośnie....dlaczego wśród tak młodych ludzi którzy tak naprawdę dopiero wkraczają w życie..? bo zmieniły się zachowania i priorytety wśród młodzieży...nigdy nigdy nie dowie się co czuje zgwałcona dziewczyna czy poniżany i ośmieszany na forum klasy czy szkoły uczeń....nikt kto tego nie przezyl nie wie.....dla mnie samobójstwa dokonywane obecnie przez nastolatków są forma wołania o pomoc i zwrócenia uwagi na problem....
Samego samobójstwa nie rozpatrywała bym raczej w formie odwagi czy tchurzostwa....może to dla nich jedyna szansa na upragnione szczęście....

PostNapisane: niedziela, 3 gru 2006, 12:11
przez dziewuszka
Flo napisał(a):
Ludzie slabi psychicznie, nie radzacy sobie zyciem decyduja sie na samobojstwo czyli tchorzostwo...ALE podjecie ostatniego kroku czyli wykonanie wyroku na sobie jest wg mnie odwaga. Niech podniesie reke ten kto bez wahania wyskoczylby przez okno, albo wskoczyl na gleboka wode nie umiejac plywac. Dlatego tez rozmyslanie o samobojstwie jest tchorzostwem a dokonanie tego trzeba rozpatrywac w aspekcie odwagi. Takie jest moje subiektywne zdanie...takie troszke z autopsji


Flo, według mnie, to nie jest ani odwaga, ani słabość. To jest desperacja... i nijak sie ma ani do jednego ani do drugiego.

PostNapisane: niedziela, 3 gru 2006, 14:25
przez Flo
ale nie rozumiecie o co mi chodzi. Desperacja jest zdecydowac sie na samobojstwo, ale faktycznie je wykonac to juz odwaga. Nie namawiam oczywiscie - ale sprobuj rzucic sie w przepasc, albo raczej wyobraz to sobie.

Chodzi mi o ten strach, ze jak juz to zrobimy to koniec, nie ma juz nic

PostNapisane: niedziela, 3 gru 2006, 14:28
przez Syriusz
Cieżkie czasy, flutracja, brak autorytetów. Liczba samobójstw będzie rosnąć. :(

PostNapisane: niedziela, 3 gru 2006, 17:13
przez Tisaja
Chodzi mi o ten strach, ze jak juz to zrobimy to koniec, nie ma juz nic


To właśnie jest siła napędową samobójcy .. to wielkie nic "po". To właśnie go pcha...

PostNapisane: niedziela, 3 gru 2006, 23:01
przez Syriusz
Może tak :]

PostNapisane: poniedziałek, 4 gru 2006, 08:58
przez Tisaja
Pastor... jak na blondynke przystało.. nie potrafilam tego opisać.. ale zgadzam sie z Toba na 100%.. (bezalkoholowego :wink: ) :)

PostNapisane: poniedziałek, 4 gru 2006, 19:14
przez Vin
ciezki i trudny bardzo temat
to nie takie proste
i oczywiste
z jednej strony odwaga
z drugiej tchorzostwo - wole : bezradnosc, depresja, ból, strach, niepewność itp
"tchorzostwo" cokolwiek znaczy tez jest dla mnie odwagą
wiem
jedno wyklucza drugie
mimo wszytko odwaga
bo zdajemy sobie sprawe co tracimy, czego siebie i innych pozbawiamy
na co skazujemy naszych najblizszych
trzeba miec "jaja" zeby to zrobic
straszna sprawa