...ja sądzę, że zaczęło się to co było nieuniknione, kościół musi się reformować... radykalnie i zdecydowanie... bo świat się zmienia a rzymsko-katolicka doktryna stoi w miejscu... od średniowiecza.
apostazja jest na razie tylko dla odważnych... znając średni współczynnik tolerancji społeczeństwa polskiego, osoba która "wypisała" się z kościoła może mieć, że tak powiem "kłopoty" w przypadku "zdemaskowania", ale za jakiś czas... kto wie, może zjawisko stanie się powszechne.
Poza tym, czy figurowanie w papierach ma coś wspólnego ze stanem ducha i postawą wobec bliźniego? Dla mnie nie, można być dobrym człowiekiem i nie uczestniczyć co tydzień w niedzielnej mszy... można być też chamem i co niedziele dawać na tacę... Właśnie to powinni zrozumieć ludzie, że to jacy jesteśmy wcale nie zależy od tego czy widać nas na mszy... Dlatego apostazja wcale nie powinna oznaczać "wypisania" się z wiary... to raczej bunt przeciwko instytucji której reputacja pikuje w dół jak zestrzelony samolot... przynajmniej ja tak uważam.



ludzie juz kupuja tam tereny .. a tu link: