Strona 1 z 2

Dzierżoniów: Zapadł najszybszy wyrok w Polsce

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 07:30
przez marek
Wygląda na to, że Sąd Rejonowym w Dzierżoniowie wydał wyrok skazujący mieszkańca Niemczy na pół roku więzienia w zawieszeniu, jeszcze zanim wysłuchał przemówień obrony.

Andrzej S. był oskarżony o to, że wprowadził do obiegu fałszywe znaczki pocztowe warte 22 złote i 10 groszy. Zrobił to z biedy - uzasadniało oskarżenie. Obrona przekonywała, że na winę Andrzeja S. nie ma żadnych dowodów, że w sprawie są same wątpliwości i należy go uniewinnić. Uniewinnienia domagał się też oskarżony.
Ale nikt ich już nie słuchał. Wyrok był gotowy. A skąd to wiadomo?
Kiedy po zakończeniu przemówień obrony sędzia Arleta Wawrzynkiewicz powiedziała: "Proszę zaczekać na korytarzu na sporządzenie wyroku", był czwartek 8 czerwca, godz. 13.09. O godz. 13.16 sędziowie z powrotem pojawili się w sali. W tym czasie musieli odbyć naradę, napisać wyrok na komputerze, wydrukować go i podpisać. I jeszcze wymyślić krótkie ustne uzasadnienie wyroku. Tak mówi prawo.

Dzierżoniowskiemu sądowi wszystko to zajęło sześć minut, jeśli uwzględnimy czas niezbędny na opuszczenie sali i powrót do niej.
Wyrok miał półtorej strony maszynopisu. Sędzia uzasadniała go dziesięć minut. Powoływała się przy tym nawet na wyroki Sądu Najwyższego.
Dodajmy, że na analizę argumentów oskarżenia sąd miał aż osiem dni. Swoją mowę oskarżyciel wygłosił bowiem 1 czerwca.
- To wygląda, jakby sąd miał napisany wyrok, jeszcze zanim wysłuchał obrony - zagadnąłem sędzię Arletę Wawrzynkiewicz.
- Jeżeli pan ma taki zarzut, niech pan zawiadomi prokuraturę o przestępstwie - odpaliła pani sędzia. Przekonywała, że nie mam racji, zarzucając, że w sześć minut nie da się wymyślić i napisać wyroku na półtorej strony maszynopisu. Bo połowę tekstu stanowiły zarzuty aktu oskarżenia napisane przez protokolantkę przed rozprawą, a sąd sprawę zna, bo sprawę prowadził przez kilka miesięcy.
- Pierwszy raz spotykam się z wyrokiem wydanym w tak krótkim czasie - komentuje profesor Zbigniew Hołda, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Cała procedura to, lekko licząc, pół godziny. Najpierw trzeba przeanalizować wszystkie dowody, sprawdzić, czy zostały zebrane prawidłowo, i spróbować na ich podstawie ustalić przebieg zdarzeń. Potem zastanowić się, czy mamy dowody winy. Wtedy jest głosowanie. I wreszcie trzeba się zastanowić nad karą. To jest w końcu wyrok w imieniu Rzeczypospolitej.
- Podzielam te wątpliwości - przyznaje sędzia Witold Franckiewicz, rzecznik wrocławskiego Sądu Apelacyjnego. - Chyba ten pośpiech był zbyt duży. Naruszona została kultura i metodyka sądzenia. Gdyby udowodnić, że w ogóle nie było narady, byłaby to podstawa do uchylenia wyroku.
Rzecznik tłumaczy "młodych sędziów z sądów rejonowych": - Są zawaleni sprawami, zależy im, żeby szybko je załatwiać. [/b]


źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... l?skad=rss


--------------------
dołożyć do poradnika: Jak przeżyć w państwie prawa?

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 08:07
przez Flo
mam nadzieje ze praworzadnemu sadowi udowodnia lamanie prawa

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 08:46
przez Foreigner
O co wam chodzi. Za dlugo zle, za krotko zle :] Nowa jakosc sadow. Przeciez Ziobro obiecywal :D Zartowalem PiS'owcy nie jedzcie mnie prosze :D Generalnie to wyrok iscie expresowy jak za PRL :]

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 09:03
przez ewe
Ktoś zarzucając sądowi naruszenie procedur jest śmieszny ,jakby nie wiedział ,że sąd juz wcześniej zapoznaje się ze sprawą i analizuje wszystkie dokumenty ,dowody tym bardziej w tak prostej sprawie . Też nie dziwi mnie ,że wyrok mogł być wcześniej napisany ,w sensie danych ,zarzutów / bez rozstrzygnięcia oczywiście /. Sama sprawa jest zawsze tylko potwierdzaniem zebranych dowodów .
Chyba nikt nie myśli ,że sąd na naradach będzie przeglądał wszystkie akta

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 09:31
przez marek
Ewe, od sądu wymagamy sprawiedliwego wyroku w zgodzie z procedurami. Strażnicy Temidy powinni choćby stwarzać pozory rzetelności, jeżeli nie stać ich na przestrzeganie prawa. Zaskakujesz mnie uważając to za normalność.
Dobra idźmy dalej. Dziennikarz pisze relację z imprezy w przeddzień, "oficjałka". I tak wie co będzie. Wykładowca wstawia oceny przedegzaminem, później studenci tylko pokażą się i gotowe. Można mnożyć.

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 10:11
przez ewe
SAma sprawa to zawsze tylko"teatr "dla ludu .Sedzia/owie zawsze już mają swoja opinię przed sprawa ,oczywiście jakieś dowody przedstawione przez obronę mogą to zmienić , i własnie obrona stara się przekonać sąd /na rozprawie /,że ma rację .
Może o tym się nie mówi wprost ,ale tak bywa .To tylko pozorny brak logiki. Jeślibyście np: przez rok zapoznali sie z dowodami przedstawionymi przez prokuraturę ,wyjaśnieniami oskarżonego ,jego adwokata to co ? Dalej byscie nie wiedzieli kto jest winny ? On ,czyli sędzia to już wie przed sprawą i jeśli obrona zdoła go przekonać to może zmienić zdanie .

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 10:45
przez Foreigner
Ewew czytam co piszesz i nie wierze wlasnym oczom. Sa jeszcze lawnicy jakbys nie wiedziala. "Teatr" no niezle, naprawde niezle. Jak masz racje to trzeba wiac z kraju.

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 10:48
przez Demurrer
W mojej ocenie najprawdopodobniej wszystko było ok. Po pierwsze, powinni podać, ile czasu przemawiał obrońca. Ja wam powiem, że z dużą dozą prawdopobieństwa, szczególnie w tak błahej sprawie, przemówienie obrońcy brzmiało następująco - Wnoszę i wywodzę jak dotychczas :lol: Plus może jakieś dwa zdania, że brak jednoznacznych dowodów, w związku z czym należy oskarżonego uniewinnić.

Ponadto jaka narada, jakie głosowanie??? Przecież to sąd rejonowy, gdzie orzeka jeden sędzia zawodowy i dwóch ławników. Wiecie jak to wygląda? Ławnicy nawet nie wiedzą jaki wyrok podpisują. Sędzia nawet ich nie pyta o zdanie. Ławnicy się zmieniają co rozprawę i nie wiedza nawet na jakiej aktualnie będą siedzieć. W sądzie mównic się na nich kukły. Siedzą i dostają dietę. Dlatego postuluje się o zniesie tej instytucji.

Co do szybkiego uzasadnienia. Sędzia po prostu był świetnie przygotowany do sprawy, wszystko sobie wcześniej przygotowała. Przecież obrońca już wszystko, co miał do powiedzenia, wszystkie dowody przedstawia w pismach procesowych po wniesieniu aktu oskarżenia oraz przedstawia na wcześniejszych ewentualnie rozprawach. Mowa końcowa jest tylko podsumowaniem wcześniejszych wywodów, stąd często sprowadza się do zdania - wnoszę i wywodzę jak dotychczas. Sędzia już niczego nowego się z takiej mowy nie dowiaduje.

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 11:13
przez marek
Demurrer: jakie szanse w "teatrze" ma szary człowiek którego nie stać na adwokata?

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 11:26
przez ewe
I oby takie szybkie wyroki zapadały jak najczęściej ,a nie jak z FOZZ i teraz wszyscy zdziwieni

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 11:34
przez Demurrer
marek napisał(a):Demurrer: jakie szanse w "teatrze" ma szary człowiek którego nie stać na adwokata?


Wszystko w rękach sędziego. :)

PostNapisane: niedziela, 11 cze 2006, 11:39
przez Demurrer
marko napisał(a):zgadzam się z markiem - pytam po co w takim razie obrona ?


Ale obrona nie sprowadza się do mowy końcowej. Obrona polega przede wszystkim na zgłaszaniu wniosków dowodowych i przedstawianiu argumentacji w pismach procesowych. Widać w tym wypadku mowa końcowa, jak zazwyczaj, nic nie wniosła do sprawy i nie zmieniła osądu sędziego, który to osąd, wyrobił sobie już wcześniej na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i orzecznictwa SN, z którym rzetelnie się zapoznał. Plus dla niej.

PostNapisane: poniedziałek, 12 cze 2006, 07:01
przez BLAaa
Demurrer napisał(a):W mojej ocenie najprawdopodobniej wszystko było ok. Po pierwsze, powinni podać, ile czasu przemawiał obrońca. Ja wam powiem, że z dużą dozą prawdopobieństwa, szczególnie w tak błahej sprawie, przemówienie obrońcy brzmiało następująco - Wnoszę i wywodzę jak dotychczas :lol: Plus może jakieś dwa zdania, że brak jednoznacznych dowodów, w związku z czym należy oskarżonego uniewinnić.

Ponadto jaka narada, jakie głosowanie??? Przecież to sąd rejonowy, gdzie orzeka jeden sędzia zawodowy i dwóch ławników. Wiecie jak to wygląda? Ławnicy nawet nie wiedzą jaki wyrok podpisują. Sędzia nawet ich nie pyta o zdanie. Ławnicy się zmieniają co rozprawę i nie wiedza nawet na jakiej aktualnie będą siedzieć. W sądzie mównic się na nich kukły. Siedzą i dostają dietę. Dlatego postuluje się o zniesie tej instytucji.

Co do szybkiego uzasadnienia. Sędzia po prostu był świetnie przygotowany do sprawy, wszystko sobie wcześniej przygotowała. Przecież obrońca już wszystko, co miał do powiedzenia, wszystkie dowody przedstawia w pismach procesowych po wniesieniu aktu oskarżenia oraz przedstawia na wcześniejszych ewentualnie rozprawach. Mowa końcowa jest tylko podsumowaniem wcześniejszych wywodów, stąd często sprowadza się do zdania - wnoszę i wywodzę jak dotychczas. Sędzia już niczego nowego się z takiej mowy nie dowiaduje.


Chyba podziele Twoje zdanie. Też uważam, że sędzia wyrobiła sobie poglad na sprawę już wczesniej, na podstawie materiału dowodowego. czesto tak jest, że z materiału sąd juz wyrabia sobie opinię znacznie wczesniej, ale pozwala drugiej stronie na wygloszenie swoich racji. Przychylam się do opinii, że obrona musiała zdawkowo wygłosic swoja mowę.
Aczkolwiek mam świadomość, że ten "czas" musi budzić emocje wśród obserwatorów.

Nie zgodze się w przypadku ławników. Jeżeli są przydzieleni do jednej sprawy, to są w niej aż do wyroku. Wykruszenie ławnika może byc podstawą do rozpoczęcia procesu od nowa.

PostNapisane: poniedziałek, 12 cze 2006, 13:57
przez Foreigner
BLAaa napisał(a):Nie zgodze się w przypadku ławników. Jeżeli są przydzieleni do jednej sprawy, to są w niej aż do wyroku. Wykruszenie ławnika może byc podstawą do rozpoczęcia procesu od nowa.


Ja tez posiadam takie informacje. Prawnikiem jednak nie jestem. Moz wypowie sie ktos kompetntny na ten temat.