Bez adwokata obywatel bez szans
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... o_a_1.html
Z powyższej analizy wnika, że w sprawach cywilnych szanse strony występującej samej przeciwko profesjonalnemu pełnomocnikowi są, po ostatnich zmianach w procedurze cywilnej, znacznie ograniczone. Natomiast w sprawach gospodarczych strona jest praktycznie bez szans.
W sejmie czeka kolejna nowelizacja, która ma zaostrzyć rygoryzm. Oznacza to, że coraz częściej będzie się przegrywać w sądzie nie dlatego, że się nie ma racji, ale dlatego, że się nie zna procedury i nie ma się szans tych racji przedstawić. Małego tego. Prekluzja dowodowa oznacza, że sąd wie często, że strona ma rację, ale nie może oprzeć wyroku na dokumentach z których ta racja wynika, bo zostały one np. w złym momencie złożone przez stronę.
Co sądzie? Czy we właściwym kierunku idą zmiany?
PROCEDURA CYWILNA Coraz łatwiej przegrać sprawę tylko z powodu uchybień formalnych
Nie można liczyć na zmiłowanie sądu
Bez adwokata zwykły obywatel jest w sądzie niemal bez szans. Zwłaszcza gdy przeciwnik ma fachowego pełnomocnika. A wszystko dlatego, że procedura cywilna staje się tak skomplikowana.
Taki jest skutek kolejnych zmian w kodeksie postępowania cywilnego.
Sąd ocenia tylko wysiłki stron
Z sądu cywilnego został zdjęty obowiązek dociekania tzw. prawdy obiektywnej. Zastąpiła ją zasada kontradyktoryjności. Oznacza ona, że sąd nie bierze udziału w sprawie, ale jedynie ocenia wysiłki stron, dowody i argumenty przez nie przedstawione.
W sprawach gospodarczych obowiązuje wręcz zakaz przejawiania przez sąd inicjatywy w przeprowadzaniu dowodów. Wygra ta strona, która potrafi przekonać sąd. W sprawach choć trochę trudniejszych jest to w praktyce niemożliwe bez znajomości procedury.
Chodzi o to, że osobie niemającej rozeznania w sztuce postępowania sądowego bardzo trudno ocenić, jaki dowód może przekonać sąd, jakie argumenty są istotne, a jakie pozbawione znaczenia prawnego.
W sprawach innych niż gospodarcze sąd może dopuścić z własnej inicjatywy dowód niewskazany przez stronę, jeśli uzna to za konieczne.
Wszystkie karty od razu na stół
Jeśli zaś chodzi o sprawy gospodarcze, to na zmiłowanie sądu liczyć nie można. Bez fachowego pełnomocnika przedsiębiorca jest właściwie bez szans. Dramatyzm jego sytuacji pogłębia tzw. prekluzja dowodowa. Polega ona na tym, że wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie muszą być podane w pozwie pod rygorem utraty prawa do powoływania ich w toku procesu.
To samo dotyczy pozwanego. On z kolei musi wszystkie swe argumenty przedstawić w odpowiedzi na pozew. Często nie radzą sobie z tym nawet adwokaci i radcy prawni, bo niejednokrotnie trudno od razu ocenić, jaki dowód może okazać się potrzebny. Niejedna sprawa została przegrana z tego powodu. Sąd może dopuścić dowody później zgłoszone, jeśli powołanie ich w pozwie nie było możliwe albo potrzeba ich powołania wynikła później. Ale przekonanie go o tym także należy do strony.
Szybszy, ale czy lepszy
Wszystkie te zmiany, prowadzące do swoistego ubezwłasnowolnienia sądu, zostały wprowadzone do procedury cywilnej pod hasłem, że proces kontradyktoryjny jest lepszy od procesu, w którym sąd sam docieka prawdy. Taki proces ma być szybszy, a wspomniane rygoryzmy mają zapobiegać przewlekaniu postępowania. W tym właśnie celu, dla usprawnienia i skrócenia czasu trwania spraw sądowych, konieczne jest dyscyplinowanie stron.
Koszt innowacji
Czy koszt innowacji w procedurze, tj. pozbawienie szans strony, której nie stać na adwokata, nie jest zbyt duży? Wprawdzie istnieje prawo do bezpłatnej pomocy prawnej, ale odnosi się ono do sytuacji, gdy strona korzysta z tzw. prawa ubogich, tj. zwolnienia z kosztów sądowych.
W wyniku ostatniej dużej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego ograniczono nawet możliwość uzyskania przez stronę występującą bez fachowego pełnomocnika wskazówek i pouczeń od sądu. Do niedawna sąd powinien ich udzielać, teraz tylko może.
Nie tędy droga
Rygoryzm postępowania cywilnego powoduje, że coraz łatwiej przegrać sprawę tylko z powodu uchybień formalnych. Tymczasem w Sejmie znajduje się kolejny projekt obostrzeń odnoszących się przede wszystkim do spraw gospodarczych. I znowu uzasadnia się je koniecznością szybszego rozstrzygania spraw.
Wydaje się jednak, że nie tędy droga. Nie wystarczy dyscyplinowanie stron, choć jest to wygodnedla sądów. Warto pomyśleć także o dyscyplinowaniu sądów.
Naciskanie cały czas na zwiększanie rygorów obciążających strony spowodowało, że zwykły człowiek bez fachowej pomocy często nie maw sądzie szans. Jest to zaprzeczenie samej idei wymiaru sprawiedliwości. Nie chodzi o pełny powrót do procedury sprzed 1996 r., ale dzisiejsza sytuacja w państwie prawa nie powinna być tolerowana.
IZABELA LEWANDOWSKA
Z powyższej analizy wnika, że w sprawach cywilnych szanse strony występującej samej przeciwko profesjonalnemu pełnomocnikowi są, po ostatnich zmianach w procedurze cywilnej, znacznie ograniczone. Natomiast w sprawach gospodarczych strona jest praktycznie bez szans.
W sejmie czeka kolejna nowelizacja, która ma zaostrzyć rygoryzm. Oznacza to, że coraz częściej będzie się przegrywać w sądzie nie dlatego, że się nie ma racji, ale dlatego, że się nie zna procedury i nie ma się szans tych racji przedstawić. Małego tego. Prekluzja dowodowa oznacza, że sąd wie często, że strona ma rację, ale nie może oprzeć wyroku na dokumentach z których ta racja wynika, bo zostały one np. w złym momencie złożone przez stronę.
Co sądzie? Czy we właściwym kierunku idą zmiany?
