Strona 1 z 7

Wyrzucić religię z liceum?

PostNapisane: sobota, 11 mar 2006, 22:24
przez Sędzia Czesław
Co myślicie o takim moim pomyśle, aby lekcja religii była tylko w nauczaniu początkowym, a dalej przekształciła się w etykę, która miała by być do końca gimnazjum, bo wtedy jeszcze szkoła może jakoś na człowieka wpłynąć. Czy nie było by to lepsze?
Oczywiście takie pomysły jednostki i tak nic nie dadzą...

PostNapisane: sobota, 11 mar 2006, 23:31
przez Morland
jeszcze niedawno "chodziłem" na religię, ponieważ nie uzyskałem od rodziców zwolnienia z tego przedmiotu i byłem zapisany na listę... jednak od pewnego czasu ani razu nie pojawiłem się na lekcji i ksiądz wysłał do mnie jednego z uczniów z pytaniem, czy chcę uczęszczać na religię... po otrzymaniu odpowiedziu przeczącej skreślił mnie z listy :P
uważam, że obowiązkowe nauczanie religii zupełnie mija się z celem... jeśli komuś nie zależy, to nawet gdyby przez cały rok miał się nudzić na lekcjach, i tak niczego się nie nauczy i niczego z tych spotkań nie wyniesie... w tej sytuacji decyzja musi zostać podjęta przez ucznia, wyboru musi dokonać samodzielnie, nie pod przewodnictwem kogoś, kto chce zrobić z niego katolika na siłę...

PostNapisane: sobota, 11 mar 2006, 23:31
przez Sędzia Czesław
KaucZ napisał(a):Patrz jest nas dwóch ! A moze jednak coś by to dało ? Dlaczego wpierw rzucasz pomysl, a potem mowisz ze to bez sensu ?

Nie sądzę, aby dało się coś zdziałać tylko chciałem poznać opinię

PostNapisane: sobota, 11 mar 2006, 23:51
przez Joey
a ja mam w religie wyj***** i nikt mnie nie zmusza zebym na nią chodził a jak pojde to z nudów..

PostNapisane: sobota, 11 mar 2006, 23:54
przez McCool
Sędzia Czesław napisał(a):
KaucZ napisał(a):Patrz jest nas dwóch ! A moze jednak coś by to dało ? Dlaczego wpierw rzucasz pomysl, a potem mowisz ze to bez sensu ?

Nie sądzę, aby dało się coś zdziałać tylko chciałem poznać opinię

Jak zbierzecie bodajże 100 tys podpisów pod tym pomysłem to zdziałacie :]

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 00:07
przez Sędzia Czesław
McCool napisał(a):Jak zbierzecie bodajże 100 tys podpisów pod tym pomysłem to zdziałacie :]

Oczywiście, to tylko cały Kołobrzeg i Koszalin, piece of cake :P

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 00:17
przez Sędzia Czesław
I tu jest problem - rodzice

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 09:47
przez Flo
jak chodzac do szkoly sredniej wypisalem sie z religii, i nikogo o zgode nie pytalem

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 10:51
przez Roman
problem rozwiązałby się, jakby z przedmiotu "religia katolicka" stworzono tak jak jest we Francji (a laicyzacja tego kraju wynika z innych przyczyn) przedmiot "religioznawstwo". Oczywiście zajęcia prowadzone przez kompetentnych nauczycieli (a nie, że opinia proboszcza jest decydująca o kwalifikacjach).

Byłem u kumpla w Szczecinie dzisiaj. Opowiadal mi o swoim liceum i mowil ze oni tam mają tak, ze jak ktoś nie chce chodzić na religie ( z wlasnej woli, a nie z woli rodzicow, jak to u mnie np. ) to proponowana mu w zamian jest Etyka, gdzie toczy się luźna dyskusja na rózne tematy dotyczące moralności... Tak powinno być w kazdej szkole...


tylko, że brakuje kadr na takie zajęcia (np.: u nas kto miałby je prowadzić? PK?)
poza tym jest błędne koło - nie ma zajęć, bo nikt nie wyraża chęci chodzić, a nikt nie wyraża chęci chodzić na zajęcia, których nie ma

Jak zbierzecie bodajże 100 tys podpisów pod tym pomysłem to zdziałacie :]


nie w tym sejmie :evil:
zresztą w polskim życiu publicznym łatwo obalić każdą ideę argumentem, że "coś jest nie <po katolicku>"
w końcu Polska to kraj gdzie jest "90% katolików"
choć z drugiej strony kultura polska jest ukształtowana przez katolicyzm i dzieciaki powinny wiedzieć choćby że 25 XII jest Boże Narodzenie, a nie dzień choinki i czerwonego spaślaka

Ja sie dziwie ksieza i katecheci maja taka wiedze a nie potrafia jej przekazac w wiekszosci robia bulwersy itp itd, w koncu proces katechizacji moze byc interesujacy... no i jestem za tym ze by bylo tak jak jest...wiecej etyki :twisted: :twisted: :twisted:


księża i katecheci muszą uczyć zgodnie z jedną, obowiązującą Prawdą. Więc jeśli gumki są złe, to są złe. Tu zależy od osobowych predyspozycji prowadzącego, czy uszanuje zdanie drugiej osoby, czy też wybuchnie "słusznym" oburzeniem.

Mam różne doświadczenia z lekcji religii. W gimnazjum były organizowane różne wyjazdy, można też było po ludzku porozmawiać. Nawet jak przyniosłem pani kartkę z roratami, na które nie chodziłem, co było tam udokumentowane, to nie zbluzgała mnie
Podstawówka i liceum to jednak czasy nie za ciekawe. Oto parę cytatów: "wasi rodzice kłamią - żadnego Mikołaja nie ma, to oni kupują prezenty" - do siedmiolatków; "mnie śmieszy, jak widzę, że idzie do ślubu panna młoda z brzuszkiem (w ciąży)... w białej sukni"
jak wam sie nudzi na tych lekcjach to po jakiego wala tam siedziec????

Kościół nadal idzie "na ilość". Wiele osób chodzi na religię tylko po to, by uzyskać odpowiednie papierki, które potem mogą być potrzebne.

jeśli komuś nie zależy, to nawet gdyby przez cały rok miał się nudzić na lekcjach, i tak niczego się nie nauczy i niczego z tych spotkań nie wyniesie...


wyniesie - konformizm - przekonanie, że nie ważne co człowiek naprawdę uważa, ważne co może za to otrzymać. Na katechezie "ich bin dobry katoliko" i wszystkie rekolekcje mam zaliczone, a poza nią to już moja sprawa jak głęboko mam w poważaniu wiarę, Kościół i takie tam

To otoczenie wplywa na czlowieka ( znajomi, koledzy, kolezanki, przyjaciele ), a nie szkola ( nauczyciele i chory program nauczania )


szkoła to też otoczenie. Jeśli rodzi postawę buntu, to też wpływa.
to tak w kwestii formalnej

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 18:27
przez Vin
A dlaczego tylko z liceum wywalić?
Z podstawówek tym bardziej wywalić.

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 21:52
przez Eureka
Morland napisał(a):jeszcze niedawno "chodziłem" na religię, ponieważ nie uzyskałem od rodziców zwolnienia z tego przedmiotu i byłem zapisany na listę... jednak od pewnego czasu ani razu nie pojawiłem się na lekcji i ksiądz wysłał do mnie jednego z uczniów z pytaniem, czy chcę uczęszczać na religię... po otrzymaniu odpowiedziu przeczącej skreślił mnie z listy :P
uważam, że obowiązkowe nauczanie religii zupełnie mija się z celem... jeśli komuś nie zależy, to nawet gdyby przez cały rok miał się nudzić na lekcjach, i tak niczego się nie nauczy i niczego z tych spotkań nie wyniesie... w tej sytuacji decyzja musi zostać podjęta przez ucznia, wyboru musi dokonać samodzielnie, nie pod przewodnictwem kogoś, kto chce zrobić z niego katolika na siłę...

Proszę, odnieś to do innych przedmiotów, a ze szkoły podstawowej czy gimnazjalnej, nie wspominając o liceum, zrobisz uniwersytety. Na studiach nie wszyscy uczestniczą na wykładach ale z ćwiczeń nikt nikogo nie zwolni. Proszę pamiętać, że szkoła to nauczanie a nie studiowanie. Innymi słowy, to forma ćwiczeń w innym wydaniu, o mniejszym zakresie zgłębiania wiedzy.
Jeżeli chodzi o mnie, to również religię widzę w kościołach, choć jestem katolikiem. Nic na siłę.

PostNapisane: niedziela, 12 mar 2006, 22:02
przez Morland
Tu jest jednak mowa tylko o przedmiocie zwanym religią, na którym wiedzę przekazuje się osobom wierzącym, chcącym pogłębić w pewien sposób swoją wiarę (tak przynajmniej było i pewnie jeszcze jest na lekcjach religii w mojej szkole). Tutaj nie chodzi właściwie o decyzję dotyczącą uczęszczania na wspomniane zajęcia, tylko o chęć wyznawania religii chrześcijańskiej, do czego już nikt nie ma prawa człowieka zmuszać. Polska jest w zdecydowanej większości krajem katolickim, ale mimo to wolność wyznania obowiązuje i jest ściśle związana z nauką religii w szkole. Jeśli ktoś jest buddystą, ateistą lub wierzy w starosłowiańskie bóstwa to po co ma chodzić na lekcje w głównej mierze dotyczące panującego w naszym państwie chrześcijaństwa?