Strona 1 z 2

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 07:59
przez kraall
Jestem pod wrażeniem. Po prostu "prawdziwy mąż stanu".

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 08:01
przez BLAaa
Też jestem skłonny raczej uwierzyć w wersje dziennikarza. Widziałem wywiad kaczora z Kraśką. Gołym okiem było widać, że robi Kraście wielka łache, że w ogóle z nim rozmawia. A na zakończenie nawet ręki mu nie podał.

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 09:49
przez ewe
A ja myślę ,że zachował się w stosunku do dziennikarza franc. odpowiednio do kultury tegoż dziennikarza. To są francuzi i należy pamiętać o tym ,że nie są dobrze nastawieni do nas.Są tacy aroganccy podobnie jak jeszcze niedawno prezydent Chirac .

Długoimienny należy pamiętać o tym ,że Prezydenta , innych członków jego ekipy i dyplomatów tak się nie traktuje ,a na pewno się do nich nie krzyczy .

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 10:10
przez Vin
Jasne. Nie mozna krzyczeć na dyplomatów i prezydenta. Kaczyński jak powiedział : " spieprzaj dziadu " nie był jeszcze prezydentem, a już się miał za świętą krowę.

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 10:18
przez BLAaa
Był wpływowym posłem, gdy wprowadził do języka politycznego słowa "spieprzaj dziadu".

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 10:19
przez Vin
Żeby się kiedyś nie zdziwił widząc bilbord z wielkim napisem : " Spieprzaj prezydencie ".

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 10:23
przez BLAaa
Młodzieżówka PPS-u kiedys chciała mu zrobić takie przywitanie w jednym z miast śląskich, pod gmachem urzedu przywitac go z transparentem: "Spieprzaj dziadu".

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 10:33
przez ewe
Jak żabojady są niewinni to dlaczego nie pokażą tego wywiadu w TV ,przecież wszystko było nagrywane ?
A tak na marginesie ,jeśli w obecności Prezydenta i innych dyplomatów jakis dziennikarzyna podnosi głos to faktycznie powinien być wyproszony przez ochronę ambasady, a nie przez Prezydenta . Ale to tylko świadczy dobrze o nim jako gospodarzu ,którego ktoś obraża we własnym domu .

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 11:04
przez ewe
Taki z niego ekspert ,a nie przygotował się i nie wie czy Prezydent rozmawia w jego języku czy nie ? Nie było mnie tam, głowy nie dam ale czytałem twój post i sam piszesz "Krytyczny moment nastąpił tuż przed planowanym końcem rozmowy. " więc rozumiem ,że rozmowa jakaś tam była tyle ,że wcześniej się skończyła ,a to oznacza ,
że była nagrywana.

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 12:47
przez qrczak
Mi sie wydaje, że po prostu dziennikarz był niedouczony, a z takimi osobnikami to prezydent i nikt z PiS - u rozmawiał nie będzie. I słusznie nie ma po co czasu tracić.

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 12:52
przez Vin
Nie rozumiem naszych dyplomatów.
Chyba lepiej jest zrobić 17 minut wywiadu z prezydentem niż 5.
5 minut to sobie można porozmawiać z ambasadorem.
Prezydent to przecież inna liga.
Ja widząc wywiad z prezydentem jakiegoś kraju trwający tylko 5 minut myslę sobie, że ten ktoś jest chyba mało ważny i to co ma do powiedzenia też nie jest istotne, dlatego tv/radio poświęciła mu tylko 5 minut cennego czasu antenowego. Ot taki sobie przerywnik.
Dłużej mówią o łuszczycy.

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 15:11
przez BLAaa
Zgadzam się z Vincentą. Powinni dać mu nawet 30 minut. Prezydent mógł powiedzieć kilka ciepłych słów o Polsce i ja jakoś zapromować, a nie strugać ważniaka. Gdzie mu sie tak spieszyło?

PostNapisane: poniedziałek, 27 lut 2006, 16:52
przez Roman
Kaczyński dał przykład swojej kultury politycznej i ogólnoludzkiej.

Tyle gadania o silnej Polsce, a jak ma być silna z takim prezydentem.
Nie zna języków, pyskuje, obraża się, a z takim gburem, to nikt gadać nie będzie, bo po co.
Jak tak chciał bronić swej godności (jak Jurgiel w Brukseli na negocjacjach :P), to mógłby to zrobić, jakby był Niesiołowskim, ale pan prezydent nawet po polsku nie umie paru mądrych słó sklecić. Lech niestety nadaje się tylko, do tego, by go zamknąć w pałacu do podpisywania papierków.

ewe - nie można winą obarczać jedynie dziennikarza - może jest prowokatorem, co nie usprawiedliwia tego, że od głowy państwa oczekuje się wyższych standardów postępowania

Co to za przywódca, którego taka bzdura irytuje.
Czy jeden i drugi nie wiedział, z kim ma do czynienia?

Swoją drogą jakby to był Jarosław to wszyscy by wiedzieli, że dziennikarz dobrze wie o swoich powiązaniach z "czworokątem" czy czymś tam