Hipermarket w polu
Jakieś 40 km od Kołobrzegu, w Koszalinie, w mieście wcale nie dużo większym od naszego, w mieście w którym też jest bezrobocie, w mieście, które wcale nie jest przemysłową potęgą jest kilka dużych sklepów, a ludzie nie mogą się doczekać kolejnego ! Ba ! Kolejny hipermarket w mieście był głównym hasłem wyborczym prezydenta Koszalina ! A u nas co ? A u nas wszystko odwrotnie, hasła wyborcze : zlikwidujemy Mini Mal, obietnica tak samo nierealna, jak to, że Kołobrzeg będzie drugim Las Vegas... W Koszaline zdają sobie sprawę, że dla ludzi najważniejsze jest to, żeby zapłacić za zakupy jak najmniej, nawet kosztem tego, że nasza ulubiona pani Zosia, która ma budkę na osiedlu - zbankrutuje... Nie ma sentymentów, jeść trzeba.
U nas MiniMal funkcjonuje, ma się dobrze, ludzie są zadowoleni, pewnie byliby zadowoleni z kolejnego takiego sklepu ( ale miasto za małe na kolejny ), więc może nasz vice do spraw MiniMala ( tylko i wyłącznie, bo o niczym innym nie mówi, jakby w tym mieście nic poza tym sklepem nie istniało, i gdyby vice Go zlikwidował, to wszyscy byśmy odczuli wielką poprawę w mieście, tak jak to było zanim ten sklep powstał
) odpiórkuje się od MM, zajmie się istotnymi sprawami, a jeśli nie ma innego pomysłu na zaistnienie i funkcjonowanie w Kołobrzegu, to niech się nie oddaje do dyspozycji prezydenta, tylko niech zrezygnuje ( bo i tak nie uda Mu się dostać do urzędu po wyborach) i jedzie do Koszalina, blisko ma, i niech tam zacznie strajkować, jak Mu ludzie na to pozwolą, ale to będzie trudne, bo z przeprowadzonej ankiety wynika, że 70% mieszkańców jest za budową kolejnego dużego sklepu...
Małe miasto, a może... A my? Też małe miasto, ale za to jakie nadęte ! Bez kija nie podchodź, supermarketów nie potrzebujemy, lotniska nie potrzebujemy, produkcji nie potrzebujemy i różnych innych rzeczy też nie potrzebujemy, bo My jesteśmy z miasta marzeń każdego Polaka, przy brzegu morza leżymy, klimat tropikalny mamy, ludzie się zabijają, żeby tu przyjechać...
http://www.glos-pomorza.pl/
U nas MiniMal funkcjonuje, ma się dobrze, ludzie są zadowoleni, pewnie byliby zadowoleni z kolejnego takiego sklepu ( ale miasto za małe na kolejny ), więc może nasz vice do spraw MiniMala ( tylko i wyłącznie, bo o niczym innym nie mówi, jakby w tym mieście nic poza tym sklepem nie istniało, i gdyby vice Go zlikwidował, to wszyscy byśmy odczuli wielką poprawę w mieście, tak jak to było zanim ten sklep powstał
) odpiórkuje się od MM, zajmie się istotnymi sprawami, a jeśli nie ma innego pomysłu na zaistnienie i funkcjonowanie w Kołobrzegu, to niech się nie oddaje do dyspozycji prezydenta, tylko niech zrezygnuje ( bo i tak nie uda Mu się dostać do urzędu po wyborach) i jedzie do Koszalina, blisko ma, i niech tam zacznie strajkować, jak Mu ludzie na to pozwolą, ale to będzie trudne, bo z przeprowadzonej ankiety wynika, że 70% mieszkańców jest za budową kolejnego dużego sklepu...
Małe miasto, a może... A my? Też małe miasto, ale za to jakie nadęte ! Bez kija nie podchodź, supermarketów nie potrzebujemy, lotniska nie potrzebujemy, produkcji nie potrzebujemy i różnych innych rzeczy też nie potrzebujemy, bo My jesteśmy z miasta marzeń każdego Polaka, przy brzegu morza leżymy, klimat tropikalny mamy, ludzie się zabijają, żeby tu przyjechać...
http://www.glos-pomorza.pl/
A tym bardziej "dokładać"
