Cała sytuacja jest pozornie komiczna. Gdyby bowiem okazało się, że w sklepie byłaby firmowa kontrola lub gdyby ktoś doniósł zwierzchnikom owej kierowniczki o tym, ze w sklepie są puste półki, to kierowniczka bez słowa wyleciałaby dyscyplinarnie z pracy. Wiem coś o tym, bo pracowałem w markecie. Pusta półka oznaczała dla personelu koniec "kariery".
To jest komentarz do artykułu. Druga strona medalu, stąd też dochodzi do takich komicznych sytuacji.



gratulacje 
