Ktoś tu mówił o mnie?
1. Mówiąc o pseudo-języku Długoimiennego zawsze miałem na myśli kontekstową stosowność jego wypowiedzi. A raczej brak takowej stosowności...
2. A ponieważ i tak Długi uzna mnie za dyletanta - podeprę się autorytetem. Według Cycerona mówca ma mówić
latine (oczywiście po łacinie, ale też poprawnie),
plane (jasno),
delucide (wyraźnie) oraz
ornate i
decore. Niestety, do tego ideału mu baaaardzo daleko. Jeśli nie ufa mojemu osądowi - proponuję poddać teksty ocenie na grupie pl.hum.polszczyzna.
3. Ponieważ odwoływanie się do martwych autorytetów może być nieskuteczne, zacytuję idola Długoimiennego, profesora Walerego Pisarka:
--------------------------------
Chyba nie tak skutecznie nie odstręcza ludzi od słuchania czegokolwiek, jak niezrozumiałość. Tekst, którego nie rozumiemy, musi się wydawać potwornie nudny. O trudności języka każdego tekstu decyduje słownictwo i składnia, a więc to, jakich wyrazów się używa i jak się z nich tworzy zdania. (...) "Jeżeli ktoś mnie zapyta - pisał blisko 300 lat temu D. Defoe, autor 'Robinsona Cruzoe' - jaki styl języka uważam za doskonały, odpowiem, że ten, w którym człowiek przemawiający do 500 osób różnego pochodzenia i na różnym poziomie, wyjąwszy idiotów i wariatów, będzie zrozumiały".
-------------------------------
Związek między zrozumiałością a poprawnością tylko na pierwszy rzut oka wydaje się luźny. (...) I formy błędne, i formy niezrozumiałe skupiają na sobie uwagę słuchacza, odciągając ją jednocześnie od treści wypowiedzi. (...) Błędy językowe pociągają za sobą jeszcze inne niepomyślne skutki. Czasem ośmieszają wypowiedź, a pośrednio także jej treści autora, czasem obniżają autorytet mówiącego i tym samym podważają zaufanie do treści wypowiedzi. Kto nie umie mówić poprawnie - wnioskuje słuchacz - ma braki w wykształceniu, nie jest człowiekiem kompetentnym, więc niech się nie wymądrza.
------------------------------
Najlepiej czytać książki, które się cytuje...
4. Jeśli nadal ktoś uważa mnie za dyletanta, to oświadczam iż ukończyłem wydział humanistyczny jednego z uniwersytetów. Studia dzienne, magisterskie, średnia powyżej 4, z pracy i dyplomu 5. Pracowałem w radio (nie w Kołobrzegu) i prasie lokalnej. Moje IQ oraz bierna i czynna znajomość leksyki języka polskiego pozwalają zrozumieć wszystko co pisze Długoimienny. Pozwalają też spojrzeć na to krytycznym okiem - z racji kompetencji językowych i życiowego doświadczenia. I tyle na temat. Aha. Jeszcze jedno. Nie przeżywam tego co piszesz - po prostu mam z tego niezły ubaw.
