Strona 1 z 7

marleyki w latarni morskiej

PostNapisane: niedziela, 14 maja 2006, 02:07
przez rysio
śmiech na sali... miała być zabawa na całego - tymczasem w latarni siedziało przy barze popijając herbatę cztery osoby. miały byc jedynie utwory reggae - tymczasem przywitał mnie george michael... śmiech, śmiech, śmiech
:lol:

Re: marleyki w latarni morskiej

PostNapisane: niedziela, 14 maja 2006, 09:24
przez Suzy
rysio napisał(a):śmiech na sali... miała być zabawa na całego - tymczasem w latarni siedziało przy barze popijając herbatę cztery osoby. miały byc jedynie utwory reggae - tymczasem przywitał mnie george michael... śmiech, śmiech, śmiech
:lol:


ale to chyba nie jest wina ani organizatorów którzy trąbili o tej imprezie już od bardzo dawna ani tych czterech osób które pewnie też liczyły na dobrą zabawę... trzeba się pogodzić, że takie są właśnie uroki naszego miasta, gdzie imprezy zaczynają się ok godz. 1 - jedynie w piątek i strach organizować cokolwiek innego dnia... bo nie wiadomo czy ludziom będzie się chciało wpaść :oops: a dzis koncert ... ciekawe na ile osób będzie :|

PostNapisane: niedziela, 14 maja 2006, 11:23
przez rysio
ciekawe... może ze dwie wpadną...

PostNapisane: niedziela, 14 maja 2006, 13:55
przez rysio
co leciało to już napisałem -george michael, a dalej nie słuchałem bo już poszliśmy stamtąd :| choć wcześniej może było i ska :D :D :D :D

PostNapisane: poniedziałek, 15 maja 2006, 20:29
przez Roman
tak abstrahując od tematu marleyek

był ktoś w niedzielę na CKOD?
jak było? jaka frekwencja?

PostNapisane: poniedziałek, 15 maja 2006, 21:24
przez cushu
Roman napisał(a):tak abstrahując od tematu marleyek

był ktoś w niedzielę na CKOD?
jak było? jaka frekwencja?


frekwencja jak frekwencja, ale koncert zaje[beep] :twisted:

PostNapisane: poniedziałek, 15 maja 2006, 21:35
przez cushu
Bo trzeba isc do pracy rodacy.. :lol:
[ joke ]

PostNapisane: wtorek, 16 maja 2006, 07:54
przez barmaid
Rysio, Ty nie bądź taki mądry.Ciesz sie, że ktoś coś chce jeszcze robić w tym mieście.A co my na to poradzimy, że ludzie nie przyszli.Nie komentuj bez sensu. :x

PostNapisane: wtorek, 16 maja 2006, 08:56
przez r00t
:) a cóż to za nerwy... ja się wtrącę... maiłem tego nie robić ale co tam, ...moim zdaniem latarnia to swego rodzaju fenomen, miejsce w którym ludzkość drwi sobie z upływu czasu, miejsce w którym pojęcie "zmiana" nie istnieje. Ile lat można te tak zwane marlejki wałkować? Ile lat można słuchać na imprezie "tej samej płyty"? kazik, the doors, bob marlej, kult plus jakieś porośnięte metrową warstwą mchu kawałki z lat 60,70 zeszłego stulecia... - same szlagiery z charts listy "awangardowca licealisty" ... jak się pojawi coś nowego to najczęściej jest hitem mocno promowanym przez viva TV... osobiście nie dziwię się że jest jak jest,... koncerty to inna kwestia, ale mocno wiążąca się z wizerunkiem miejsca.. jak weekendowe imprezy są nijakie to nie ma co się dziwić że ludziom się po prostu nie chce...

Osobiście bywam tam już coraz rzadziej... bo playlista mi po prostu nie odpowiada, a raczej brak zmian na niej... więc "robić coś" a "robić coś" to dwa różne pojęcia.... Latarnia to naprawdę klimatyczne miejsce. I wielkość jest w sam raz na Kołobrzeg... ale potrzebna jest jeszcze jakaś koncepcja... zmiany, ruch, różnorodność, otwartość, ...

PostNapisane: wtorek, 16 maja 2006, 09:00
przez rysio
barmaid napisał(a):Rysio, Ty nie bądź taki mądry.Ciesz sie, że ktoś coś chce jeszcze robić w tym mieście.A co my na to poradzimy, że ludzie nie przyszli.Nie komentuj bez sensu. :x

toż właśnie nie na was tylko na ludzi marudzę! zamiast siedzieć w riwerze mogliby przyjść. coś dziwnego jest w latarni, że zabawa zaczyna się dopiero o 12 albo 1 w nocy, choć pewnie powinienem napisać coś dziwnego jest w ludziach. kiedyś impreza zaczynała się o 20.00... kilka lat później o 22.00, teraz jak jest każdy widzi.... jak tak dalej pójdzie zabawę będziemy u was zaczynać wraz z porannym pianiem koguta.... ale co zrobić...? kołobrzeg miasto dziwaczne... i ludzie dziwaczni pomieszkują tu... choć wiem co mogłoby dać szansę na odmianę losu... gdybyście zmienili kawałki które puszczacie w kółko od 5 lat takie same... nie chodzi mi o zmianę klimatu, tylko o zmianę kawałków... dzieciaki przychodzą i podoba im się, ale po pół roku licealiści z drugiej klasy już wolą zmienić lokal z prozaicznego powodu znudzenia się repertuarem... ... bez urazy - to wasz lokal i możecie grać co wam się podoba, ale myślę że przez to zastanie i marazm repertuarowy straciliście wielu klientów, a możnaby nawet powiedzieć fanów tego miejsca...

PostNapisane: wtorek, 16 maja 2006, 09:02
przez rysio
o widzę że w przeciągu kilku minut powstały dwa bardzo podobne posty... może zatem nie jest to opinia odosobniona...

PostNapisane: wtorek, 16 maja 2006, 15:31
przez Suzy
... niestety w latarni niedopasowany jest chyba do końca repertuar... mam czasem wrażenie, że organizatorzy nie wiedzą co i w jakim tonie grać... bo niby lokal "rokowo-metalowy" to trzeba z założenia przywalić, mimo, że ze starej dekady same niedobitki... a niby młodzież densowa przychodzi, to jakiś hicior trzeba czasem wrzucić, no ale niby wstyd trochę... i z tego tylko misz-masz wychodzi... i wszyscy są miernie zadowoleni...

... ja rozumiem, że osoba puszczająca muzykę chciałaby by były tam zachowane korzenie mocnego roka czy nawet metalu i wizerunku "mocniejszego grania" - w jedynym takim lokalu w mieście...ale mocniejsze granie nie koniecznie objawia się przecież w puszczaniu czegokolwiek co głośno ryczy... można troszkę wypośrodkować... znaleźć muzykę nie męczącą dla osób które nie są miłośnikami danego gatunku aby przeczekały do momentu puszczenia im "czegoś dla siebie" .... złotym środkiem jest znalezienie "czegoś wypośrodkowanego" tylko oczywiście zamiast być wygodnym niestety trzeba się w takim wypadku troszkę naszperać w płytach...

ale co ja tam się znam... :roll: