pobicia w mosquito
w dyskotece moskito znajdujący się pod wpływem alkoholu i najpewniej różnych innych specyfików znajomi ochroniarzy w obecności tych ostatnich (równierz nie stroniących od środków odurzających), a nierzadko z ich udziałem, biją gości. pomijając funkcję ochroniarza, nawet jeśli ktoś zasłużył groźnym zachowaniem na interwencję, zdaje mi się, ochrona powinna raczej obezwładnić agresywnych jegomości, a nie obijać im mordy. chodzi mi jednak o zachowania innego rodzaju - takie, gdy owi panowie zabierają się do bicia z powodów natury im tylko wiadomej, przy całkowitym zaskoczeniu bitych ludzi, którzy niczym sobie na agresję z ich strony nie zasłużyli (no, może oprócz wyglądu, który tym panom sugerować mógłby mało popularne w polsce preferencje seksualne gości, przy czym kryteria rozpoznawania tzw. pedałów, którym niezwłocznie należy spuścić w******l, pozostają znane tylko samym bijącym). jak już wspomniałem, sami ochroniarze nie interweniują w sposób inny jak tylko w celu pomocy swoim kumplom. czy tak być powinno? czy ktoś z was również był świadkiem takich wydarzeń?
a) nigdy więcej nie pojdę do tego lokalu, b) nikomu tego lokalu nie polecę, c) będę zdecydowanie odradzał wizyty! co do kamer i monitoringu, mam nadzieję, że służy również do ochrony gości
) to owszem, i ja to zauważyłem. ale zdając sobie jednocześnie sprawę, że nie chcę tu nikomu słodzić, (bo jak jest dobrze to znaczy, że jest tak jak być powinno) a jak mam coś do napisania, to z pewnością nie będą to puste pochwały typu "ależ jesteście fajni," zatem pozostanę przy imidżu dyżurnego niezadowolonego.
JAK NAJDALEJ OD TAKICH MIEJSC 



