histora z wczoraj
Parkuję auto na przeciw Urzędu Miasta, szukam pana parkingowego 5 minut i odpuszczam myśląc "zapłacę odjeżdżając". Nie ma mnie godzinę, wracam wyciągam portfel z torby, widzę parkingowego jakieś 100 metrów ode mnie. Myślę sobie "przejdę się". Ale patrzę za wycieraczką świstek jakiś, czytam i oczom nie wierzę. Mandacik wystawiony przez jakąś kobietę z wydziału drogowego za, cytuję "nie uiszczenie opłaty parkingowej"
Mandat w wysokości 50 zł
Dzwonię pod numer podany na mandacie, szłyszę "pani, która się tym zajmuje jest na kontroli parkingowych". Ok, idę do parkingowego, zapytać gdzie był, kiedy mi mandat urzędniczka wlepiła i podarować mu go. Parkingowy z uśmiechem oznajmia, że jest kontrolowany i ma przechlapane, bo sobie ten parking na którym stanęłam dziś odpuścił
Idę do wydziału drogowego, a tam już zwarta i rozwścieczona grupa 5 osób czeka, dołączam się i czekamy na panią wlepiającą mandaty. Pani wraca i zaczyna z nas szydzić, poważnie, uderza w nas tekstami "mili państwo za parking trzeba płacić, parkingowego trzeba szukać" itp. Mięknie dopiero w chwili, kiedy relacjonuję jej rozmowę z parkingowym. Rzucamy jej wszyscy mandaty na stół i po 2 złote za parking. Kobieta głupieje i odpuszcza.
To mi się wczoraj wydarzyło. Niech mi ktoś kompetentny wyjaśni. jakie są obowiązki parkingowego i czy faktycznie mam go szukać po parkingach, by uczciwie zapłacić ? Dlaczego pokontrolnie ukarana jestem ja, skoro chciałam opłatę uiścić a parkingowemu się robić nie chciało ? Tyle czasu parkuję w centrum i nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Nazwiska pani urzędnik nie podam, ale kultury osobistej za grosz ta osoba nie ma.
Mandat w wysokości 50 zł
Dzwonię pod numer podany na mandacie, szłyszę "pani, która się tym zajmuje jest na kontroli parkingowych". Ok, idę do parkingowego, zapytać gdzie był, kiedy mi mandat urzędniczka wlepiła i podarować mu go. Parkingowy z uśmiechem oznajmia, że jest kontrolowany i ma przechlapane, bo sobie ten parking na którym stanęłam dziś odpuścił
Idę do wydziału drogowego, a tam już zwarta i rozwścieczona grupa 5 osób czeka, dołączam się i czekamy na panią wlepiającą mandaty. Pani wraca i zaczyna z nas szydzić, poważnie, uderza w nas tekstami "mili państwo za parking trzeba płacić, parkingowego trzeba szukać" itp. Mięknie dopiero w chwili, kiedy relacjonuję jej rozmowę z parkingowym. Rzucamy jej wszyscy mandaty na stół i po 2 złote za parking. Kobieta głupieje i odpuszcza.
To mi się wczoraj wydarzyło. Niech mi ktoś kompetentny wyjaśni. jakie są obowiązki parkingowego i czy faktycznie mam go szukać po parkingach, by uczciwie zapłacić ? Dlaczego pokontrolnie ukarana jestem ja, skoro chciałam opłatę uiścić a parkingowemu się robić nie chciało ? Tyle czasu parkuję w centrum i nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Nazwiska pani urzędnik nie podam, ale kultury osobistej za grosz ta osoba nie ma.


...pogadajcie sobie w szczecinie lub poznaniu jak dostaniecie taki kwitek i tlumaczcie sie równie głupio...ha ha ha - juz widze ile wywalczycie!