Ostra reakcja PIS na artykuły w dzienniku MIASTO
http://www.pis.org.pl/article.php?id=9269
Polemika kołobrzeskiego ZP PiS z dziennikiem „Miasto”
Redaktorzy dziennika „Miasto” boją się PiS-u i dlatego… odważnie go lżą! Natomiast, nie boją się liberałów i postkomunistów i dlatego… nie wolno im o nich nic złego napisać!
Nawet będąc w doskonałym nastroju nie można nie zauważyć i nie można nie zareagować na kumulację „nieszczęść”, które niczym plagi egipskie, spadły na IV RP i opisane zostały w 44 kołobrzeskim numerze „MIASTA” z 17–19 sierpnia br. Oto, „niezależni” redaktorzy, mający w swym kodeksie etyki działania pro publico bono, próbują czytelnikom wytłumaczyć to, czego wytłumaczyć się nie da. Nie da się przeciętnemu umysłowi! Ale nie „super intelektualistom” połączonym obsesją, którą można streścić: im mniej PiS-u, tym więcej „róbta, co chceta”.
Otóż, na str. 8 wymienionego numeru, z zadziwiającą jednomyślnością, kilku uśmiechniętych od ucha do ucha redaktorów wyartykułowało swoje lęki!
Pierwsza Pani Redaktor - na zdjęciu, najszerzej się uśmiechając, oświadcza, że boi się żyć w kraju, w którym rządzi Prawo i Sprawiedliwość.
Pani Redaktor! Należy chyba rozważyć złożenie wniosku do Komendy Powiatowej Policji, tudzież dodatkowo pismo do jednej z firm ochroniarskich, o objęcie Pani specjalną ochroną w celu zapewnienia Pani poczucia bezpieczeństwa osobistego!
Druga Pani Redaktor pogubiła się w taśmach i wstydzi się za „..luminarzy prawa i sprawiedliwości”. Przypomnijmy więc pani redaktor: nagranie taśm, będących prowokacją TVN i pani Beger, Pani środowisko nazwało – taśmami prawdy. Nagranie byłego Premiera, Marszałka i przewodniczącego partii - Józefa Oleksego, w których wyznaje, że formacja SLD ma Polskę w d….”, nazwano tylko niewinnym „józoleniem”. Za to nagrania ministra Ziobry, dzięki któremu nie będzie oskarżony o jedno z najcięższych przestępstw państwowych, Pani Redaktor po prostu nie rozumie i nadal nie wie, o co chodzi. Bidulka! Może znajdzie się ktoś w Redakcji i potrafi to koleżance wytłumaczyć?
Trzeci redaktor, ponoć sekretarz Redakcji, ni mniej ni więcej, sugeruje, że z defilady Wojska Polskiego młodzież zapamięta „okropne plamy na polbrukowej nawierzchni Placu Defilad w Warszawie”. Otóż, Panie Redaktorze! Defilada WP, w tym szczególnym dniu, była wyrazem głębokiego szacunku dla obecnego Wojska Polskiego! Podkreślał to kilkakrotnie Prezydent RP Lech Kaczyński! Trzeba było być na defiladzie i zobaczyć z bliska podziw i wzruszenie tłumów warszawiaków i dumę naszych żołnierzy! Należałoby spodziewać się po Panu, Panie sekretarzu Redakcji, nieco głębszego rozumienia obchodów tego szczególnego święta, niż streszczanie go do infantylnego określenia, niby przez „młodzież” – „po co mi święto, kiedy są wakacje”. Czyżby wyznawał Pan zasadę, że, po co mi słońce w dzień, przecież i tak jest jasno? Czy naprawdę dla Pana święto to tylko wolny dzień?
Czwarta Pani Redaktor nawiązuje do przygotowywanego programu uaktywnienia zawodowego kobiet i boi się akcji pn. „Spełniona w biznesie”. Mówi Pani, że to „medialna papka”! „Będą bilbordy, spoty w telewizji i reportaże o kobietach, którym się udało”.
Pani jest zadowolona, bo ma Pani pracę! Więc, chciałoby się zawołać: daj szansę innej! Nie wszystkie kobiety (podobnie jak mężczyźni) nie pracują zawodowo z własnego wyboru i zajmują się wyłącznie domem. Może w światłej, lecz zalęknionej Redakcji nic o tym nie wiadomo?
A jeżeli brakuje miejsc w żłobkach, to zadanie dla Urzędu Miasta. Należy o tym przypomnieć komu trzeba.
Z artykułów tych wynika niedorzeczny paradoks, że w IV RP boimy się PiS i dlatego wolno nam …. bezczelnie, bezkarnie i dowolnie go lżyć! Natomiast, nie boimy się liberałów i postkomunistów i dlatego… nie wolno o nich nic złego napisać!
Państwo Redaktorzy!
Dlaczego nie opisaliście faktu kupna użytków rolnych (ok. 5 ha) przez posła PO Sebastiana Karpiniuka? Napisała o tym „Kołobrzeska Lupa”, a Wy okazaliście bojaźń i paraliżujący Was lęk! A przecież to interesujący fakt. No, tak. Ale należałoby zadać pytania, np. dlaczego pełnomocnikiem Posła Karpiniuka (skądinąd – prawnika) był urzędnik samorządowy – z-ca prezydenta miasta pan Tomasz Tamborski? Dlaczego w „przetargu” brał udział tylko jeden oferent? Czy prawdą jest, że w tej okolicy (wieś Starnin, w gminie Rymań) jest przewidywana budowa drogi szybkiego ruchu? Czy to przypadek, że Młodzi Demokraci (z Platformy Obywatelskiej) zbierali podpisy na rzecz budowy tej drogi? Czy jest moralne, by poseł, którego pełnomocnikiem jest wysoki urzędnik Urzędu Miasta, wykorzystywał informacje i „perspektywicznie” ustawiał się? Czy wreszcie, należałoby zapytać posła PO, czy przejdzie na ubezpieczenie KRUS, z chwilą, gdy nie dostanie się do Sejmu? itd., itp.
Widzicie, Państwo Redaktorzy, jaki wdzięczny temat?! A nie możecie powiedzieć, że o nim nie wiedzieliście!
Dlaczego go nie podjęliście! Czyżby dlatego, że inna Pani Redaktor, z innej gazety podjęła temat sprzedaży działki na Wyspie Solnej i już nie pracuje w tej gazecie?
Dlaczego nie zainteresowaliście się tym, że Waszej koleżance po fachu i Naczelnemu redakcji grożono? Przecież napisała to oficjalnie! Gdzie Wasza zgodna kumulacja złości na wyrządzane krzywdy. Gdzie Wasze poczucie sprawiedliwości?
Dlaczego nie napiszecie o tym, że Urząd Marszałkowski, a pośrednio Urząd Miasta w Kołobrzegu, być może zamiast wylicytować 12 mln 600 tys zł za z sprzedaż działki na Wyspie Solnej, mógł otrzymać ponad 50 mln zł, gdyby oferenci mieli informację, że będzie można wybudować 30 – piętrowy apartamentowiec, a nie tylko 4 piętra!
To tu boicie się! Bo będą egzekucje! Już wiecie, że nic O NICH nie wolno złego napisać! Udajecie odważnych i atakujecie PiS, bo wiecie, że nic Wam nie grozi!
Żałość i smutek. Żałość - za tchórzy. Smutek dla czytelników.
Zarząd Powiatowy Kołobrzeg
