Strona 1 z 1

Kasa fiskalna

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 16:57
przez BLAaa
Pomykam sobie dzis na dworzec, a że bylo parnawo, to i pic się zachciało. Wchodze do delikatesów na Waryńskiego, kupuję wodę i gumy do żucia. jak zwykle machinalnie zabieram paragon. rzucam okiem, a tam stoi jak byk:

PARAGON NIEFISKALNY

Czy mi sie wydaje, czy w marketach powinny byc kasy fiskalne? Kurde, nawet w małych warzywniakach powinny.
Co Wy na to?

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 17:26
przez BLAaa
racja, mnie to rypka, ale się zdziwiłem...

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 17:54
przez Konsul
Jak "Skarbówka" to czyta, to się pewnie zainteresują tematem :twisted:

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 18:35
przez Mario
Konsul napisał(a):Jak "Skarbówka" to czyta, to się pewnie zainteresują tematem :twisted:


"Skarbówka" już się interesowała tym tematem. Ale wiedzą że temu panu mogą skoczyć.

1. Jeśli poczytasz na paragonie fiskalnym to zobaczysz że spółka jest spoza naszego powiatu. To wystarcza żeby odpuścić sobie dociekliwość Naczelnika w Kołobrzegu. Podmiot ten nie podlega pod Kołobrzeg. A z Poznania nikt nie bedzie się fatygował.

2. Jeśli poczekasz dwa, trzy tygodnie to zobaczysz że delikatesy któryś raz w roku znów zmieniły właściciela (inna nazwa podmiotu, inny NIP, nowy limit do VAT biegnie znów od zera. Proste prawda. Ale za to jakie skuteczne. Pomysleć że za takie porady ludzie są w stanie zapłacić setki tysięcy złotych. Ale czego nie robi się żeby podatki były mniejsze.

3. Kasy w tym sklepie działają w trybie kalkulatora i w tryb fiskalny nie wejdą pewnie nigdy, prędzej zmienią właściciela.

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 18:42
przez abebe
i proszę - ikona kołobrzeskiej Solidarności tak kiwa :)

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 19:16
przez ZAINTERESOWANA
Mario napisał(a): "Skarbówka" już się interesowała tym tematem. Ale wiedzą że temu panu mogą skoczyć.


Skąd o tym wiesz? Czyżbyś w "skarbówce" pracował? :twisted:

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 19:19
przez mimoza
dziwota, że inni na to nie wpadli... ja tam podziwiam spryt w świetle prawa... jeżeli nie łamią paragrafów, to wolność gospodarcza z nimi

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 20:02
przez Didi
ten temat drazony jest juz jakis czas i jak napisano wyzej nic sie w tym temacie nie da zrobic,

za to dlaczego namioty z [beeeep] kolo gryfa i "notingam" tez nie maja kas fiskalnych?

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 20:27
przez BLAaa
To wcale nie jest sprytne, wręcz rzekłbym głupie. Robienie uników w celu ominięcia opodatkowania jest przestępstwem skarbowym.

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 21:30
przez mimoza
BLAaa napisał(a):To wcale nie jest sprytne, wręcz rzekłbym głupie. Robienie uników w celu ominięcia opodatkowania jest przestępstwem skarbowym.


no to w kajdany ich... a skoro ich nie kajdankują to znaczy, że można ???

PostNapisane: środa, 4 lip 2007, 23:55
przez Mario
ZAINTERESOWANA napisał(a):
Mario napisał(a): "Skarbówka" już się interesowała tym tematem. Ale wiedzą że temu panu mogą skoczyć.


Skąd o tym wiesz? Czyżbyś w "skarbówce" pracował? :twisted:


Nie, ale kiedyś było u mnie na kontroli dwóch przemiłych Panów z tej instytucji. Gdy zagadnąłem dlaczego przychodzą właśnie do mnie a nie np. tam to bezradnie rozłożyli ręcę mówiąc że podmiot ten ich nie interesuje, bo nie jest z naszego powiatu. Jakbyś nie wiedziała to "podatkowo" nie żyjemy w jednym państwie, tylko w około 300 państewkach wielkości powiatu. W każdym z nich rządzi inne prawo podatkowe. Czasami dochodzi do tak dziwnych sytuacji jak w Dźwirzynie, gdzie handel muszelkami lub wynajem pokoi za rzeką jest inaczej opodatkowany niż przed nią.

PostNapisane: wtorek, 10 lip 2007, 21:29
przez ZAINTERESOWANA
Mario napisał(a): Jakbyś nie wiedziała to "podatkowo" nie żyjemy w jednym państwie, tylko w około 300 państewkach wielkości powiatu. W każdym z nich rządzi inne prawo podatkowe. Czasami dochodzi do tak dziwnych sytuacji jak w Dźwirzynie, gdzie handel muszelkami lub wynajem pokoi za rzeką jest inaczej opodatkowany niż przed nią.


Wiem, zaś jakbyś się wczytał bardziej w przepisy to być wiedział, że niektóre "formy" podatku są w jakiś sposób "uzależnione" od ilości mieszkańców danego miasta, wsi, powiatu...

Zaś jak sądzę - odnośnie pewnej instytucji - jest jedne powiedzenie: "dla chcącego nic trudnego", może więc kiedyś "miło" się rozczarujemy... :P

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 12:38
przez AJO
Niespójność systemu podatkowego zawsze jest wykorzystywana dość umiejętnie przez ludzi mających na ten temat wiedzę . Gdyby w Polsce były niższe podatki to facet by nie kombinował.