Dłużnicy do getta?
- Kod: Zaznacz cały
Dłużnicy do getta?
O nowym sposobie radzenia sobie z dłużnikami pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Oporni mają być eksmitowani do kontenerów, które będą znajdować się na obrzeżach miasta. Temat wywołał wiele emocji.
Dla niektórych perspektywa zamieszkania w kontenerach to swoiste zesłanie do gorszego świata. - Rozwiązanie jak z III Rzeszy Niemieckiej – blaszane getto dla najuboższych i trudnych w wychowaniu. Może jeszcze otoczyć murem albo kolczastym drutem? - tak na naszym serwisie internetowym www.kol24h.pl stronie komentuje pomysł „lukopotam”.
– Nie dziwię się, że miasto stara się znaleźć jakieś rozwiązanie - mówi Grażyna Foszcz-Mirecka, trzeba się zastanowić czy warto poświęcać pieniądze miasta, ludzie nie potrafią szanować tego co dostają. Uważam, że lepiej byłoby te mieszkania dać młodym małżeństwom, których nie stać na kupno swojego mieszkania. A powstawania gett nie da się uniknąć, są w każdym mieście - dodaje.
Dług lokatorów w Kołobrzeskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego wynosił na koniec roku ok. 3,9 miliona złotych. – Lokatorzy, którzy są zadłużeni powyżej trzech miesięcy otrzymują wezwanie do zapłaty. Część z tych osób przychodzi i negocjuje warunki spłaty, część totalnie to lekceważy - mówi Robert Cieciora, dyrektor TBS. 10-15 procent zadłużonych mogłoby płacić czynsz, niestety 70 procent to ludzie w trudnych warunkach, często rodziny patologiczne więc komornik nawet nie miały z czego ściągnąć długu.
Czy pomysł z eksmisją do kontenerów jest dobrym rozwiązaniem? – Uważam, że jest to dobry pomysł, ci którzy płacą regularnie są pokrzywdzeni, dlaczego mają być dyskryminowani? Jeżeli odzyskalibyśmy 50 procent długu, można by było wymienić wszystkie okna czy wyremontować klatki schodowe - mówi R. Cieciora. Z drugiej strony zapewnia, że ci, którzy wyrażą chęć spłaty długu mogą liczyć na zrozumienie. – Chyba że ktoś nas oszukał, wtedy sprawa trafia do sądu, a te wygrywamy - dodaje.
Jadwiga Maj, członek komisji mieszkaniowej: - Przeraża mnie nie nieco pomysł wspólnej kuchni i węzła sanitarnego. Co innego, gdyby mieli zamieszkać tam ludzie samotni, ale tam też będą rodziny z dziećmi. Z drugiej strony musi być jakieś zróżnicowanie, na tych którzy płacą i unikają płacenia.
Beata Wojtal: - To trudny temat, nie ma dobrego rozwiązania. Ostatnio byłam w budynkach socjalnych przy ulicy Koszalińskiej i rozmawiałam z panią, która tam sprząta, po tym co usłyszałam wiem, że są ludzie, którym jest to bez różnicy, gdzie się położą. Boję się jednak stworzenia getta. Tutaj nie ma dobrego rozwiązania.
Zapraszam do udziału w sondzie na ten temat na www.kol24h.pl.
Marta Kasprzyk
źródło: http://www.kol24h.pl


Swoją drogą jestem jak najbardziej za stworzeniem takich oto osiedli, bo w końcu patologia, która otrzymuje te mieszkania (chociażby na Koszalińskiej) i tak ich nie uszanuje. Grunt tylko, aby jedynym kryterium nie była wysokość zaległego czynszu przy wpakowywaniu tam przyszłych lokatorów, ale każdy przypadek traktować jednostkowo, bo kogoś, kto chce się "zresocjalizować" można poprzez taką eksmisję nieźle skrzywdzić. Szczególnie, jeśli mają tam mieć wspólne WC i kuchnie.