Kto chce wyłudzić od miasta kolejne pieniadze?
Radna Maj na ostatniej sesji Rady Miasta poprosiła o dodatkowe pieniądze na schronisko miejskie, ktore prowadzi pani D. Szczepankiewicz. Była mowa o dodatkowych 30 tys dla schroniska. Biznesplan jaki przedstawiła kierowniczka schroniska przed podpisaniem umowy o dzierżawę zakładał 200 tyś złotych od miasta i wyliczyła jeszcze zysk na 34tyś. Jednak zagwarantowano tej pani 220 tyś czyli o 20 tyś więcej niż chciała na utrzymanie schroniska a teraz za pośrednictwem radnej Maj prosi o kolejne 30 tyś. Co się dzieje? gdzie jest jej przewidywany zysk? Czy miasto powinno dać dodatkowe pieniądze?
Jak wiadomo była inna oferta dzierżawy szchroniska od przedstawiciela TOZ, który zabrał głos na sesji i ta oferta była mniejsza niz tą którą pzryjęli poprzednicy rządzących. Czyli wniosek jest taki, ze miasto zyskałoby ok 120 tyś zł na tamtej ofercie. Natomiast obecnej pani kierownik wciąż brakuje kasy? Czy to z powodu złego zagospodarowania? J.Maj przedstawiła kilka tabelek z wydatkami schroniska, z których wynika, że pani kierownik właożyła w schronisko swoje oszczędności i pracuje tam za darmo. Ale niestety nie uwzględniła pieniędzy 15 tyś zł, które przekazał w listopadzie 2006 na schronisko poprzedni prezydent. Znowu nasuwa się pytanie : co się stało z tamtymi pieniędzmi? A jak chce rozwiązać problem radny Bieńkowski? Mówił o tym, że miasto ma 17 mln unijnych pieniędzy na oswiatę, z których na ten cel jest wykorzystywanych 12 mln i moznaby było przeznaczyć część kasy na schronisko. Ale po co to robić? Dlaczego mamy zabierać dziecią w szkołach i przeznaczać na żle funkcjonujace schronisko jeśli mozna zrobić nowy przetarg i jeszcze na tym zyskać i nie ucierpią ani dzieci, ani zwierzaki. Skoro pani kierownik tak źle to niech zrezygnuje a prowadzeniem schroniska zajmie się ktoś bardziej do tego przygotowany z pomysłami i za mniejszą kasę.
Jak wiadomo była inna oferta dzierżawy szchroniska od przedstawiciela TOZ, który zabrał głos na sesji i ta oferta była mniejsza niz tą którą pzryjęli poprzednicy rządzących. Czyli wniosek jest taki, ze miasto zyskałoby ok 120 tyś zł na tamtej ofercie. Natomiast obecnej pani kierownik wciąż brakuje kasy? Czy to z powodu złego zagospodarowania? J.Maj przedstawiła kilka tabelek z wydatkami schroniska, z których wynika, że pani kierownik właożyła w schronisko swoje oszczędności i pracuje tam za darmo. Ale niestety nie uwzględniła pieniędzy 15 tyś zł, które przekazał w listopadzie 2006 na schronisko poprzedni prezydent. Znowu nasuwa się pytanie : co się stało z tamtymi pieniędzmi? A jak chce rozwiązać problem radny Bieńkowski? Mówił o tym, że miasto ma 17 mln unijnych pieniędzy na oswiatę, z których na ten cel jest wykorzystywanych 12 mln i moznaby było przeznaczyć część kasy na schronisko. Ale po co to robić? Dlaczego mamy zabierać dziecią w szkołach i przeznaczać na żle funkcjonujace schronisko jeśli mozna zrobić nowy przetarg i jeszcze na tym zyskać i nie ucierpią ani dzieci, ani zwierzaki. Skoro pani kierownik tak źle to niech zrezygnuje a prowadzeniem schroniska zajmie się ktoś bardziej do tego przygotowany z pomysłami i za mniejszą kasę.



