Strona 1 z 1
Urząd Pracy

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 04:33
przez Stavro
Co śadzicie o tym urzędzie a konkretnie o tym w naszym kochanym mieście.
Moim zdaniem te urzędy nie spełniają żadnej pozytywnej roli. To pracujący tam ludzi powinni mi pomóc szukać pracy a nie ja mam się dopraszać, żeby mi coś łaskawie powiedziano w przerwie między kawą a zakąską.
I wiem, że z definicji pupy są tylko pośrednikiem między pracodawcą o bezrobotnym. Ale to co tam się dzieje to kpina. Ludzie śa zarejetrowani po 2 lata i w tym czasie nie dostali żadnej oferty pracy

Toż to kpina jakaś... Pracujące tam urzędniczki tylko kawę pić otrafią. A jak się o coś spytać to może coś odburkną a może nie... Szkoda słow na tą żenadę... Siedzą piją kawę i awet nie ppomogą w niczym petentowi. Tylko listę podpisać i won...nie przeszkadzać bo kawa stygnie...
Pupy są tylko po to, żeby paru znajomkom po znajomości pracę załatwić w tymże pupie...i żadnej innej ciekawej roli nie spełniają...
A co Wy o tym sądzicie drodzy forumowicze


Napisane:
środa, 22 lis 2006, 08:16
przez ewe
Sam urząd jest potrzebny, choć zbytnio rozbudowany . Wielu ich pracowników nie robi po prostu nic , szczególnie tych z dużym stażem pracy, tych starszych . Oni się kręcą w koło swoich spraw, bezrobotny jest tylko problemem. Słaba informacja o kursach i gdyby nie finansowane z Unii to pewnie by ich nie było . Ogólnie praca tego urz ędu sprowadza się tak naprawdę do czynności rejestrujących , statystyki. Większość ich ofert jest wydrukiem z internetu, szczególnie tych zagranicznych. Tak na marginesie ,to chore, że polski urząd pracy wysyła obywateli w nie sprawdzone miejsca i na dodatek na "zachód".
Według mnie sposób kierowania ludzi do pracy jest udawaniem załatwiania pracy.
To powinno funkcjonować jak giełda. Każdy sam wybiera ofertę i zgłasza się do pracodawcy.
Kto lepszy, kto szybszy ten zwycięży.

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 08:42
przez EKG

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 09:05
przez Flo
w PUPie sa tylko kolejki do okienek, nic wiecej. Albo kolejki do poszczegolnych pokoi
Na szczescie nigdy sie nie rejestrowalem bo roboty byl na oczy nie ujrzal zdajac sie na nich. Za to z kolega czasem stalem w tych kolejkach czekajac az go laskawie ktos skieruje do ktoregos z pokoi


Napisane:
środa, 22 lis 2006, 09:44
przez ewe
Tej uwagi EKG co do lekceważącego stosunku do bezrobotnych nie odniósłbym do młodych pań - pracowników tylko do tych z dużym stażem pracy w PUP'ie

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 09:51
przez Stavro
ewe napisał(a):Tej uwagi EKG co do lekceważącego stosunku do bezrobotnych nie odniósłbym do młodych pań - pracowników tylko do tych z dużym stażem pracy w PUP'ie
no w sumie i racja...
ALE SAM URZAD NA 4 WIATRY BYM ROZPEDZIL...

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 10:13
przez loisslane
Zeby taka instytucja jak UP efektywnie działała, nie wystarczą dobre chęci jego pracowników. Potrzeba by współpracy z potencjalnymi pracodawcami, tymczasem oni są jakby uprzedzeni do UP, bo też uważają, ze jest mało skuteczny. Ilu znacie ludzi, którzy szukając pracownika zgłosili swoją ofertę do PUP? Ja mogłabym takich na palcach policzyć. Dużo częściej po prostu proszą znajomych, żeby przekazali swoim znajomym albo dają ogłoszenie do mediów. I własnie w ten sposób ostatnio częściej znajduje się pracę niż przez UP (znam to z autopsji).
Druga sprawa. że teraz mało kto chce zatrudniać nieznajomych, woli kogoś z polecenia znajomego. A w UP nigdy nie wiadomo kto się trafi.

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 10:14
przez ewe
Jasne ,że tak , można go zlikwidować . Postawić 3,4 komputery w holu . Jeden do rejestracji bezrobotnych a reszta może służyć do szukania pracy .Wystarczy jeden pracownik . Po co też wydawać po kilka tysięcy na szkolenie wybranych /niedemokratycznie/ bezrobotnych , którzy pracy i tak nie znajdą albo jadą na "zachód".
Ale jak na razie to utopia. Kogo dziś w mieście czy powiecie obchodzą bezrobotni . Powiem więcej, miasto jest zaliczane do miast z najmniejszym bezrobociem i w nagrodę nie należy się bezrobotne przez 12 tylko przez 6 m-cy.
Ciekawe jaki to idiota wymyślił ? Ktos mieszkający 1km dalej od drugiego ma dostać zasiłek o pół roku dłużej niz jego sąsiad ,choć pracowali w tej samej firmie.

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 10:19
przez ewe
loisslane napisał(a):.........
Druga sprawa. że teraz mało kto chce zatrudniać nieznajomych, woli kogoś z polecenia znajomego. A w UP nigdy nie wiadomo kto się trafi.
Zatrudniający nie woli , jest raczej zmuszony presją do zatrudnienia znajomego znajomego albo najlepiej kogos z rodziny . /Nie myślę tu o duzych firmach./
Zreszta te dobre oferty są
tylko po znajomościach lub większych lub mniejszych układach , dotyczy to tez tzw . konkursów
. Tak , tak wszyscy o tym wiedza ale nikt nie mówi . Omerta ?

Napisane:
środa, 22 lis 2006, 10:24
przez ewe
P.S . Mam nadzieję , że PiS lub PO tak się wzmocnia w najbliższym czasie , że rozpędzą nie tylko PUP ale cały ten dublujący sie organ pod powszechną nazwą- powiaty.

Napisane:
czwartek, 23 lis 2006, 15:48
przez Arkadiusz K
Byłem tam ostatnio i nie mogę się zgodzić z waszą opinią. Zostałem obsłużony bardzo dobrze. Pani Niedźwiadek była bardzo miła.

Napisane:
czwartek, 23 lis 2006, 23:33
przez ewe
To świetnie ,że dostałeś pracę .Napewno najważniesza rzecz to miła obsługa ?

Napisane:
piątek, 24 lis 2006, 08:07
przez Arkadiusz K
Pracy nie dostałem, bo nie po nia tam przyszedłem.

Napisane:
piątek, 24 lis 2006, 10:46
przez Quit
Nie mozna generalizowac, na pewno nie wszystkie osoby w PUP sa do niczego, niemile, siorbia kawe calymi dniami itd. itp.
Niestety ja doswiadczylam kiedys roznego (bardzo) traktowania w momencie kiedy bylam w PUP jako osoba bezrobotna i jakis czas pozniej gdy odwiedzilam urzad jako osoba reprezentujaca pracodawce.
KOLOSALNA ROZNICA!!!! w traktowaniu petenta, niestety


Napisane:
piątek, 24 lis 2006, 18:24
przez atram
Arkadiusz K napisał(a):Pracy nie dostałem, bo nie po nia tam przyszedłem.
No tak, zasada jest taka : jeśli nie przychodzisz tam szukać pracy , to jest milo. Gorzej jak jestes petentem.