Artysta czeka na kasę
Pamiętacie awanturę z artystą rzeźbiarzem, który na zlecenie jakiegos komitetu zrobił pomnik Marszałka Piłsudskiego? Na pewno pamietacie, że gościu nie dostał całej kasy za pomnik.
A pamietacie uchwałę Rady Miejskiej w sprawie pokrycia kosztów z budżetu miasta? Pewnie też pamietacie. A ja jeszcze pamietam, że radni apelowani do prezydenta, żeby jeszcze ponegocjował z p. Wisniewskim w sprawie ostatecznej ceny. Minęło kilka ładnych tygodni.
A dzis artysta w TKK wali prosto do sita, że pies z kulawą noga sie nim od tamtego czasu nie zainteresował, a kasy jak nie było tak nie ma. O co chodzi??
A pamietacie uchwałę Rady Miejskiej w sprawie pokrycia kosztów z budżetu miasta? Pewnie też pamietacie. A ja jeszcze pamietam, że radni apelowani do prezydenta, żeby jeszcze ponegocjował z p. Wisniewskim w sprawie ostatecznej ceny. Minęło kilka ładnych tygodni.
A dzis artysta w TKK wali prosto do sita, że pies z kulawą noga sie nim od tamtego czasu nie zainteresował, a kasy jak nie było tak nie ma. O co chodzi??
Dostać sie do prezydenta w poniedziałek pewnie graniczy z cudem.