Strona 1 z 20
czy handel na Bulwarze Szymańskiego jest legalny czy nie

Napisane:
sobota, 29 lip 2006, 16:43
przez boss
TKK w programie KLINCZ sprawa kupców i użycia ochrony do robienia porzadków z handlującymi .kto ma racje WŁADZA czy HANDLUJĄCY.Brak przepisów czy ich nie znajomość powoduje takie zamieszanie.Wstyd na cały kraj turyści robią fotki filmy z przepychanek czy można to rozwiązać w kulturalny sposób jak ludzi cywilizowani

Napisane:
sobota, 29 lip 2006, 17:26
przez MzK
Dla mnie to jest zawsze doskonala rozrywka ilekroc wybiore sie nad morze (dosyc rzadko

).
Na Bulwarze i na Rodziewiczowny najlepsze sa niezwykle czujne i blyskawicznie dzialajace babcie ze sweterkami

. Rozlozone na calej lawce i handel kwitnie. One wlasnie straznikow miejskich i inkasentow wyczuwaja blyskawicznie. Cala operacja zwijania rzeczy nie trwa nawet 5 sekund. Doslownie mission impossible. Potem udaja odpoczywajace kuracjuszki.
A co do rodowitych "kupcow" to rzeczywiscie tragedia. Szczegolnie w okolicach mola. Dzisas ile sie tam mozna nasluchac. Idziesz ze znajomymi w niedziele w poludnie na spacer. Pokazujesz im Kolobrzeg. A tutaj nagle "ty ch...ju wy..p sk...u mi stad" albo "zobaczysz jak ci wp.... jak nie przesuniesz maskotek na swoje stoisko" itd.
To jest normalnie roj wscieklych os.
Wszystkie te budki to jest moim zdaniem jedno wielkie nieporozumienie. Ot taki babol pozostawiony przez bylego prezydenta Blaszczuka.

Napisane:
sobota, 29 lip 2006, 18:51
przez Eureka
MzK napisał(a):Dla mnie to jest zawsze doskonala rozrywka ilekroc wybiore sie nad morze (dosyc rzadko

).
Na Bulwarze i na Rodziewiczowny najlepsze sa niezwykle czujne i blyskawicznie dzialajace babcie ze sweterkami

. Rozlozone na calej lawce i handel kwitnie. One wlasnie straznikow miejskich i inkasentow wyczuwaja blyskawicznie. Cala operacja zwijania rzeczy nie trwa nawet 5 sekund. Doslownie mission impossible. Potem udaja odpoczywajace kuracjuszki.
A co do rodowitych "kupcow" to rzeczywiscie tragedia. Szczegolnie w okolicach mola. Dzisas ile sie tam mozna nasluchac. Idziesz ze znajomymi w niedziele w poludnie na spacer. Pokazujesz im Kolobrzeg. A tutaj nagle "ty ch...ju wy..p sk...u mi stad" albo "zobaczysz jak ci wp.... jak nie przesuniesz maskotek na swoje stoisko" itd.
To jest normalnie roj wscieklych os.
Wszystkie te budki to jest moim zdaniem jedno wielkie nieporozumienie. Ot taki babol pozostawiony przez bylego prezydenta Blaszczuka.
Coś z pamięcią u Ciebie krucho, jak twierdzisz, że to wina byłego prezydenta. Chyba zapomniałeś, że to właśnie on uporządkował poprzedni bałagan, który wprowadził...... no, kto wprowadził?

Napisane:
sobota, 29 lip 2006, 23:28
przez MzK
Eureka napisał(a):Coś z pamięcią u Ciebie krucho, jak twierdzisz, że to wina byłego prezydenta. Chyba zapomniałeś, że to właśnie on uporządkował poprzedni bałagan, który wprowadził...... no, kto wprowadził?
Czy ja mowie ze to jego wina? Mowie tylko ze Mr. Blaszczuk byl wtenczas prezydentem K-gu i tyle. Za jego kadencji narzucono te oblesne budki. Niemniej jednak poprzednie stragany prezentowaly sie o wiele gorzej

.

Napisane:
sobota, 29 lip 2006, 23:35
przez Vin
mogli postawic cos w stylu zakopianskich chat
to jest klimat
co ?

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 00:23
przez MzK
Vin napisał(a):mogli postawic cos w stylu zakopianskich chat
to jest klimat
co ?
Ja jestem generalnie przeciwnikiem takich badziewnych stoisk pseudo-handlowych z mydlem i powidlem. Jesli juz to wszelkie tego rodzaju "atrakcje" dla przyjezdnych powinny sie znajdowac tym quasi centrum handlowym

Deptak powinien byc deptakiem i co najwyzej gromadzic artystow prezentujacych swoje umiejetnosci. Natomiast w tym momencie wyglada to jak wesola ukraina, wielki jarmark i pchli targ. Kazdy sprzedaje towar z okolicznych hurtownii, czyli dokladnie to samo. Niektore hurtownie maja swoje stoiska i sprzedaja swoj wlasny towar prawie po cenie hurtowej "wykanczajac" reszte czyli notabene swoich odbiorcow! Ekh diabelskie kolo i tyle. O walorach estetycznych tych czerwono-siwych blaszakow nie bede sie wypowiadal.

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 07:42
przez marek
tam nie powinno być żadnego handlu szmacianego i budek. Co najwyżej stoliki pod parasolkami.

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 07:52
przez j0shu4
lezaki z bielizna dla puszystych i podrabianymi perfumami przypominaja mi 1989 rok i wysyp wszelkiej masci weny gospodarczej
masakra wszyscy znajomi przyjezdzajacy do mnie z innych czesci polski sie z tego smieja
chodza po kolobrzegu , chwala piekno naszego grodu a tu nagle taki zonk!
promenada powinna byc pelna obrazow i kosmitow , czy ktos widzial na krupowkach lezak ze skarpetkami ?

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 08:06
przez kraall
Mądrze prawicie, tylko jak to zrobić? Prawne uregulowania są. Racje ma miasto. Ale kto to chce (ze strony kupców ) przestrzegać?
Moim zdaniem, winę za anarchię kupiecką w Kołobrzegu ponosi Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców. Rozpanoszyli się w mieście, swoją siłę demonstrują przy byle okazji, władzę i prawo mają za nic. Zastępca prezydenta ze swoim hasłem: Kołobrzeg dla kołobrzeżan zachęca tak naprawdę do bojkotu poczynań prezydenta. I na koniec - takie prawo jaka władza. A że władza do luftu, to mamy to, co mamy.

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 15:08
przez ewe
Dlaczego tej sprawy handlu w tym miejscu nie można rozwiązać w ten sposób np:
1.Miejsca do handlu wyznacza miasto
2. tylko miasto wystawia tzw. budki i to ono jest ich włascicielem .
3. to miasto przed sezonem ogłasza przetarg.
Nic więcej .
Problem z dzikimi handlarzami widziałem nawet we Włoszech ,na plażach,ulicach . Wykładaja się dopiero wieczorem, nikt ich nie ściga.
Więc u nas albo pozwalamy wszystkim albo żadnym tzw.dzikusom . Bo to jest po prostu nieuczciwe w stosunku do innych albo są sytuacje o jakich mówi DłUGOIMIENNY

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 15:11
przez Vin
zapomniales dodac 4 punkt : asortyment

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 15:19
przez ewe
Przypomnę .
Najpierw był bałagan jak teraz, trudności z przejściem ,handel nawet majtochami rozm.60
Później cudowny pomysł na jego likwidację ,wybudowanie MOLI i tam jego przeniesienie
Później znowu dzicy kupcy pod płotem budowanego chyba cały wiek budynku MOLA, znane problemy jednej z firm ja budujących
Jeszcze później zbicie jakiś budek i częsciowy handel pod w/w budynkiem
Teraz sa nowe budki ,czerwone ,handel pod budkami i pod w/w budynkiem ,raptem znikające ściany budynku i otwierające sie w nich biznesy
Plus do tego dzicy wszędzie i obecne ekscesy
Jednym słowem brak zdecydowania , pomysłu każdej władzy , także radnych ,którzy tylko przed kamerami TKK mają zdecydowane poglądy

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 15:20
przez ewe
Vin napisał(a):zapomniales dodac 4 punkt : asortyment
Oczywiście i może nawet kilka jeszcze innych ograniczeń ,warunków

Napisane:
niedziela, 30 lip 2006, 19:54
przez Colberg
ewe napisał(a):Problem z dzikimi handlarzami widziałem nawet we Włoszech ,na plażach,ulicach . Wykładaja się dopiero wieczorem, nikt ich nie ściga.
Więc u nas albo pozwalamy wszystkim albo żadnym tzw.dzikusom . Bo to jest po prostu nieuczciwe w stosunku do innych...
Niedawno we Florencji (w pasażu obok galerii Uffizi) podpatrzyłem inny "patent": sprzedaż obnośna. I to nie majtek, tylko artykułów różnych - jakieś obrazki, rzeźby, zabawki. Kartony z towarem znikają 10 metrów przed patrolem straży miejskiej lub policji, pojawiają się 10 metrów po jego przejściu. Taka zabawa w kotka i myszkę. Choć wiadomo kto wygra... A w Pizie to już obłęd. Handluje kto może i jak może.
Gdy znikną budki w Kołobrzegu - pojawią się obnośni sprzedawcy. Choć i tak już są... Widzieliście te tandetne lornetki? I nie wiem co lepsze...
Handlu nic nie wypleni. No chyba że metodami rodem z Białorusi: kajdanki, pałki etc