Po przeczytaniu wypowiedzi postanowiłam zerknąć na te felietony. Tekst pana Bremberowicza na który się natknęłam to żaden felieton; raczej szkolne wypracowanie opisujące imprezę lub streszczenie wydarzenia. Nijak ma się on do słownikowej definicji felietonu jako "drobnego artykułu pubicystycznego utrzymanego w lekkiej i żywej tematyce". Brakuje ciekawej puenty, zaskakujących skojarzeń, ale może zbyt dużo wymagam od tych felietonów
Niemniej jednak błędy kłują mnie w oczy: w tekście pełno jest "wciętych" liter, a nazwa Perfect pisana jest przez K. Czyżby autor opierał swoją wiedzę o grających na otwarciu lata zespołach ze słynnej ulotki z prezydentem w roli głównej?