BLAaa,osmieszasz sie.Facet jest osoba publiczna,wspolrzadzi sredniej wielkosci miastem,podatnicy placa mu calkiem ladna pensje. Dlug w spoldzielni mieszkaniowej nie jest jego prywatna sprawa. Jesli tobie wisialby kase to bylaby jego i twoja prywatna sprawa.
Dzwoniaca pani twierdzila,ze dlug pana prezydenta nie maleje a rosnie.

Zainteresowany nie zaprzeczyl.
Nie dziwie sie tej pani i innym,ze ich krew zalewa. Malo tego,ze z ich podatkow dostaje calkiem ladna wyplate to jeszcze musza dokladac do utrzymania jego mieszkania.
Biedny pan Marek. Ma tak ciezka prace.Nie musi tego robic. Moze zmienic sobie na lzejsza i lepiej platna. Byc moze jakis kolobrzeski biznesmen zrobi z niego wspolnika. Piszecie, ze jest tak godnym zaufania fachowcem.Nie musi sie tak poswiecac.
Zapytajcie pana prezydenta czy jego podwladni tez tak poblazliwie traktuja dluznikow.
Przecietnego czlonka spoldzielni nie interesuje ,ze pan zastepca prezydenta ma dlugi bo przez wlasna glupote doprowadzil do bankructwa swoja firme. Tlumaczenie, ze netto, biedronka czy inna siec doprowadzily go do bankructwa jest zalosne. To dlaczego w miastach gdzie jest duzo wiecej super i hipermarketow istnieja tez male sklepy,hurtownie?
Demurrer,wyborcy nie uczynili z pana M.S. wice. Powinienes to wiedziec.
Nic dziwnego, ze podpisywane sa tak "korzystne"/dla kogo?/ umowy jak z adabarem, ze miasto musi ekstra wylozyc cztery miliony bo straci duzo wiecej ,skoro pan HB zatrudnia w urzedzie takich fachowcow.