5. Urlop na żądanie
Urlop na żądanie jest dla pracownika pewnego rodzaju zaworem bezpieczeństwa - w przypadku zaistnienia nieprzewidzianych okoliczności może on mianowicie nie stawić się danego dnia w pracy, nie ryzykując przy tym swojej posady.
Przyjęło się co prawda twierdzenie, że instytucja urlopu na żądanie służy przede wszystkim niwelowaniu skutków nadużycia alkoholu i innych równie smakowitych używek, jednak przyda się ona z pewnością do realizacji również bardziej szczytnych celów.
Każdemu pracownikowi w danym roku kalendarzowym przysługują 4 dni urlopu na żądanie. Żądanie takie należy zgłosić najpóźniej w dniu rozpoczęcia tegoż urlopu. Powyższe 4 dni przysługują łącznie w całym roku kalendarzowym bez względu na ewentualne zmiany pracodawcy. Jeżeli więc od stycznia do czerwca pracowałem w hucie i wybrałem dwa dni tegoż urlopu, następnie zatrudniłem się od września do grudnia w kopalni to przysługują mi tam tylko dwa dni urlopu na żądanie.
Pamiętać należy, iż urlop na żądanie jest trybem udzielenia urlopu nie zaś dodatkowymi dniami urlopowymi. Jeżeli wykorzystaliśmy cały wymiar urlopu w trybie zwykłym, to już na żądanie wziąć nie możemy.
Wykładnia celowościowa wskazuje, iż owe 4 dni to dni kalendarzowe, nie zaś dni wymiaru urlopu. Gdyby przyjąć tę drugą opcję pracownik pracujący na pół etatu miałby 8 dni urlopu na żądanie.
Uprawnienie do wykorzystania urlopu w omawianym trybie nie przechodzi na kolejny rok. Przechodzą jedynie zaległe dni urlopu. Jeżeli więc, mając łącznie 26 dni urlopu w roku 2003 skorzystałem z 20 dni urlopu wypoczynkowego w trybie zwykłym i z żadnego na żądanie, to w roku 2004 mam 6 dni urlopu zaległego, natomiast na żądanie mogę wybrać 4 dni nie zaś 8.
http://prawopracy.fr.pl/15.php